Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
420 postów 4707 komentarzy

Autorytetom zastępczym: Stop!

1normalnyczlowiek - Jak mądre - to pochwal i powiedz innym, a jak złe to ... też powiedz innym a mi zwróć uwagę! Ale: Nie musisz komentować. Wystarczy, że przeczytasz ... i za to Ci również dziękuję.

Stenogramy rozmów profesora Jacka Rońdy.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Spotkanie w TVP z Piotrem Kraśko i Pawłem Artymowiczem oraz w TV TRWAM. Warto poznać, co tak naprawdę chciano zagłuszyć.

W połowie kwietnia TVP1 wyemitowała dwa filmy dotyczące katastrofy smoleńskiej. Jeden wyprodukowany przez National Geographic, a drugi autorstwa Anity Gargas. Po emisji w studio na pytania Piotra Kraśki odpowiadali Paweł Artymowicz i ekspert Antoniego Macierewicza prof. Jacek Rońda.

wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/440770,prof-jacek-ronda-w-rozmowie-z-pnem-krasko-troche-zagralem-oni-zeszli-ponizej-100-m.html

 

Piotr Kraśko: Są z nami profesorowie Jacek Rońda i Paweł Artymowicz. Ten film, który obejrzeliśmy przed chwilą oparty był przede wszytkim na ustaleniach Komisji Millera. Czy to są te ustalenia, które według Pana najbliższe są prawdzie? Czy Pana ten film przekonuje?

Paweł Artymowicz: Ten film był, oczywiście,  sformułowany nie dla widowni polskiej tylko dla zagranicznej. Pomija wiele tych szczegółów, o których wszyscy już słyszeliśmy i Polacy wiedzą o katastrofie nieco więcej, powiedziałbym, niż w tym filmie pokazano. A zatem jego główną wadą są uproszczenia, pominięcie pewnych spraw, które wydały im się mało dramatyczne, mało ciekawe. Natomiast przyczyna katastrofy.

PK (wchodzi w zdanie): Ale przyczyną katastrofy, według tego filmu, jest zejście poniżej wysokości bezpiecznej, przy zbyt dużej prędkości.

PA: Absolutnie. To jest wszystko prawda i oparli się oczywiście na raportach Millera. Więc nie jest to dziwne, że taki wniosek przedstawili. Tak więc nie widzę tutaj żadnych zasadniczych błędów w tym filmie, oprócz upiększenia rzeczywistości. Oni bardzo upiększyli rzeczywistość. Wszyscy byli w ładnych krawatach, mieli różne plastikowe modele, wieża była odnowiona i piękna, i tak dalej. Dla zasadniczej kwestii tego, co się wydarzyło, nie miało to znaczenia i z tego punktu widzenia trzeba oceniać ten film.

PK: Profesor Jacek Rońda. Tak pro forma zapytam: Czy Pana to przekonuje. Mówię "pro forma", bo Pan opowiada się za wybuchem. Dlaczego Pana nie przekonuje wersja, że piloci zeszli zbyt nisko, przy zbyt dużej prędkości, samolot uderza w drzewo, dochodzi do katastrofy.

Napis na tle studia z rozmówcami:

--------------------------------------

"NIGDY NIE ZESZLI PONIŻEJ 100 m - prof. JACEK ROŃDA

jest to fikcja profesora nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością

RZECZYWISTOŚĆ - samolot zszedł na wysokość poniżej 0 m czyli poniżej poziomu pasa. (raport katastrofy KBWLLP)"

prof. Jacek Rońda Uniwersytet Technologiczny Cape Peninsula w Kapsztadzie

--------------------------------

Jacek Rońda: Mam tu dokument pokazujący, że piloci nigdy nie zeszli poniżej 100 metrów. (profesor pokazuje go Kraśce, ale ten nie okazuje chęci obejrzenia), według GPS-a, dokładność tego urządzenia jest 2 m i między TAWS37 i ostatnim TAWS38, który zresztą został zaklejony papierkiem przez ekspertów Millera.

PK: Tylko. Panie profesorze. I tu dotykamy problemu. Jaki to jest dokument, skąd Pan ma ten dokument? Nie wiem, czy możemy to wyjaśnić krótko? Bo wrócimy do tej rozmowy po emisji filmu.

JR: Ten dokument mam z Rosji

PK: Z Rosji, skąd?

JR: Niestety, nie mogę powiedzieć.

PK: A dlaczego Pan. Na czym Pan opiera przekonanie, że jest wiarygodny?

JR: Dostałem to z wiarygodnych źródeł.

PK: To znaczy?

JR: Nie mogę podać. Wie Pan, dzisiaj, Polakom się wydaje, że tylko dwa wywiady są zaangażowane w tę katastrofę, polski i rosyjski. Dzisiaj informacje kupuje się na rynku. Tak jak się kupuje, nie wiem, samochód, komputer,, cokolwiek.

PK: I czy ktoś kupił ten dokument?

JR: Nie mogę powiedzieć.

PK: Dlaczego, Pana zdaniem, ta wersja wydarzeń jest nieprzekonująca?

JR: Proszę Pana. Wróćmy do korzeni. Komisja Millera jest komisja powołaną nielegalnie, wbrew przepisom. Następnie. Raport jest nielegalny.

PK(przerywa): Ale, panie profesorze. To jest proste pytanie: Dlaczego pan uważa, że wersja wydarzeń, opisana w ten sposób, że piloci nie widzieli ziemi, schodzą zbyt szybko, zbyt nisko, samolot uderza w drzewo, dlaczego Pana nie przekonuje?

JR: Panie Redaktorze.To jest film fabularny, osnuty na fabule, która bazuje na kłamstwie (PK wtrąca: ale osnuty na raporcie Millera!) o błędzie pilotów. I tutaj wszyscy to wykazali ... Proszę pana. Nie odbyło się zebranie Sztabu Generalnego w kokpicie., prawda? O czym tutaj komisja Millera niemalże.

PK(przerywa): Ale nie mam wrażenia, że o zebraniu Sztabu Generalnego była mowa w tym filmie.

JR: Niemalże.

PK: To wrócimy do tej rozmowy. Zobaczmy film Anity Gargas "Anatomia upadku" ...

-----------------------------------------------------------------------

TV TRWAM Polski Punkt Widzenia 16. 10.2013

...

JR: Dzisiejsza konferencja, na której wystąpiły bardzo ważne persony, pokazała, a zwłaszcza referat pana doktora Gajewskiego, potwierdził to, co mówiliśmy od trzech lat. Mianowicie, że zgodnie z prawidłami postępowania, przy analizie wybuchów w obiektach latających, to powinny być przeprowadzone takie czy inne badania. A cechy takiego obiektu zniszczonego w czasie lotu, są książkowe - w związku z tym, jaki był rozrzut. Kiedy spojrzymy na wrakowisko widać, że te szczątki są. Szczątki o dużej powierzchni, dużej masie, są nieliczne a większość elementów konstrukcji po prostu jest zniszczona w takim stopniu, że wygląda jak, powiedzmy sobie, sterta chrustu. Chciałem tu zwrócić uwagę na to, co było pokazane w filmie pani Anity Gargas. Tam takie dwie psie budy albo garaże, gdzie były ścinki z tego samolotu, odgrodzone siatką. Oczywiście, z tych ścinków już nikt, z takich puzzli, nie złoży całego kadłuba. Pani doktor Przybylska pokazała i jeszcze jeden z kolegów, pokazali jak stopień zniszczenia zwłok ofiar pokrywa się ze stopniem zniszczenia samolotu. Z tego wynika wniosek, że zarówno pasażerowie, czyli ofiary, jak i samolot, podlegały, w określonych miejscach tej konstrukcji, dużym impulsom, dużym ciśnieniom. No to znaczy, wystąpiły tam takie duże ciśnienia, charakterystyczne dla wybuchów ...

        W dalszej części rozmawiają na temat stanu silników Tupolewa po zetknięciu z ziemią. Profesor Rońda kończy ją wnioskiem: "Panie redaktorze. Te silniki, wybuch nastąpił już w momencie kiedy piloci podjęli próbę ucieczki z tej zasadzki i wtedy nastąpił wybuch. Nie w momencie, kiedy one osiągały największą moc."

Redaktor: Panie profesorze. Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że Tupolew nie zszedł, że piloci Tupolewa nie zeszli poniżej stu metrów?

JR: Oni niestety zeszli poniżej stu metrow. Ja, w wywiadzie z panem Kraśko, trochę zagrałem. Z różnych względów. Ponieważ pan Kraśko grał ze mną, no to tak jak w kartach się gra w niektórym układzie. Z Panem nie będę grał w karty. W związku z tym powiem, że oni zeszli poniżej 100 metrów. Byli gdzieś na wysokości pomiędzy 50 a 60 metrów. Ale ponieważ wtedy sprawa dotyczyła tego, że za wszelką cenę zespół pana Laska czy pana Millera, chciał udowodnić, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej wysokości decyzyjnej a ona była na wysokości poniżej 100 metrów. Więc ja zaatakowałem tę koncepcję zupełnie, że tak powiem, w sposób niespodziewany. Później ta opowieść o tym dokumencie, który ... to był blef. Na tym dokumencie nic nie było.

Red: Panie profesorze. Czy zabolało, Pana, stanowisko Rektora Akademii Górniczo - Hutniczej, który próbował podważyć pana doświadczenie naukowe, które jest przydatne, jakby nie było, w badaniu przyczyn katastrofy smoleńskiej?

JR: Panie redaktorze. Ja dość długo już żyję i znam realia polskie. I spodziewałem się, że w momencie kiedy pan Tusk zdecyduje się wykorzystać wszystkie atuty, które pozostają w jego rękach, a więc atut tego, że jego urzędnikiem jest pani Kudrycka, to spodziewałem się, że coś z tej strony zostanie sprokurowane. Wiadomo kim jest pani Kudrycka. Pamiętamy, prawda, jej reakcję na pamflet o panu Wałęsie.

Red: Pani Kudrycka powiedziała, że zaatakował Pan powagę polskiej nauki, tak? Ale jednak stanowisko Rektora jest ...

JR: Oburzyło mnie. Powiem szczerze, że oburzyło mnie. To jest niezgodne z Wielką Kartą Swobód Akademickich. A Akademia i Politechnika Warszawska w pierwszej kolejności podpisały w Bolonii tę deklarację.Ta deklaracja mniej więcej mówi - żeby nie zanudzać - że mogę się zajmować, jako termodynamik, populacją pingwinów na Hawajach i ich zmianą albo fluktuacją na skutek polityki kadrowej pana Tuska. Czyli po prostu wszystkim, co sobie wymyślę.

Red: O ile ma to, oczywiście, rzetelne naukowe podstawy.

JR: Tak. Oczywiście.

Red: Panie Profesorze. Według słów Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, prokuratura w dalszym ciągu ma badać, sprawdzać wątek ewentualnego wybuchu na pokładzie samolotu. Czy pytano Pana o opinię na ten temat?

JR: Cieszę się z tego, ponieważ dzisiejsza konferencja i komunikat, jaki przedstawił pan minister Macierewicz, właśnie dotyczy tego, że po raz pierwszy  w tym dokumencie wyartykułowano wyraźnie, że przyczyną zniszczenia samolotu był wybuch. Do tej pory o tym tak zdecydowanie nie mówiliśmy, ale po tym co pokazał pan doktor Szuladziński, pan doktor Gajewski, pan profesor Binienda, czy profesor Nowaczyk i po tym co jest zgodne z tym, co ja od trzech lat już powtarzałem, jak wyglądało zniszczenie tego obiektu, dlaczego. No zresztą, dzisiejsza prezentacja modelu pokazywała, że górna część tego kadłuba nie istnieje. To są właśnie te ścinki w tych psich budach w Rosji, za kratą ułożone. One są praktycznie nie do wykorzystania, ponieważ część tego obiektu została rozkradziona - zresztą, co jest na rękę tym, którzy rzekomo katastrofę badali. Powiedzmy sobie szczerze, że ten kto podejmuje się badania katastrofy lotniczej, zobowiązuje się do odtworzenia wraku. Czyli to nie jest widzimisię, to jest wymóg prawny. Do momentu, kiedy wrak nie będzie złożony, nie można zakończyć procedur dochodzenia do interpretacji wszystkich aspektów katastrofy. Zresztą, nawet z dna morskiego podnosi się fragmenty o powierzchni kilku centymetrów kwadratowych. Dzisiaj jeden z kolegów to pokazywał na ekranie. Tak że z tych wszystkich katastrof, które Państwo możecie obejrzeć w Internecie, we wszystkich odtworzono wrak.

Red: Ze wszystkich nie, bo ze smoleńskiej, nie.

JR: Ach! Oczywiście.

Red: Niespełna, czy trochę więcej niż rok, komisji badania wypadków lotniczych zajęło stwierdzenie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Jak to jest. Jaką ma Pan opinię na ten temat? Trochę ponad rok. A tutaj dwa i pół roku komisja bada przyczyny nieuruchomienia bezpiecznika w samolocie kapitana Wrony, który lądował na Okęciu bez podwozia. Jak to wytłumaczyć?

JR: Panie Redaktorze: Badanie przyczyn katastrofy może trwać nawet siedemnaście lat. Niedawno moi koledzy przysłali mi z Australii taki dokument i film, w któym ostatecznie zakończono badanie przyczyn wypadku, który wydarzył się 17 lat temu, linii TWA. Ten samolot też uległ katastrofie w wyniku wybuchu na pokładzie. Odtworzono wrak i ... dlaczego tak długo dochodzono do prawdy? Niektórzy nawet z badaczy przeszli na emeryturę i dwóch z nich zaczęło, po przejściu na emeryturę, zeznawać co innego (Redwtrącił: sypać, krótko mówiąc) sypać i odwracać swoje zeznania, które złożyli w trakcie, kiedy byli czynnymi pracownikami komisji badania wypadków lotniczych. Tak, że czas, że po roku ktoś stara się zakończyć, nie złożywszy wraku, to  jest pośpiech, który świadczy o braku profesjonalizmu.

Red: Czy Pan już wie, w jaki sposób wyciekły Pana wypowiedzi z prokuratury do mediów?

JR: Panie redaktorze. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że na moim zeznaniu widoczny jest większy fragment mojego podpisu, nawet. Co już jest. Nie będę się odnosił do poziomu kultury tych, którzy do tego dopuścili. Ale to była - jak mówmy sobie szczerze - ustawka polityczna z Gazetą Wyborczą i Prokuraturą. Prokuratura nie jest niezależna. Jest to agenda pana Tuska, który stara się zrobić z tego całego dochodzenia farsę. Jeśli mogę się wypowiedzieć, to - jako Polak - jestem oburzony faktem, że ta dyskusja z nami toczy się na poziomie intelektualnym pana premiera Tuska. To jest poziom chłopca z piaskownicy, trampkarza, który profesorowi wyjaśnia, że w Siewiernym jest strefa nienewtonowska. Tam nie obowiązują prawa Newtona, panie Redaktorze, według pana Tuska. Ale co się dziwić, kiedy ktoś nie uczył się w szkole, tylko malował kominy albo.

Red: Po artykule w Gazecie Wyborczej, który atakował trzech ekspertów Zespołu Parlamentarnego Antoniego Macierewicza, Pan powiedział, żeto jest polityczny bandytyzm.

JR: Tak. Podtrzymuję. To jest polityczny bandytyzm , terrozym. Ja doświadczam tego na sobie w sposób szczególny (Red: Na uczelni też?) Na uczelni, jeśli chodzi o moich kolegów profesorów, to większość z nich ucieka przede mną . Najlepsi tylko, najwybitniejsi wspierają mnie, tak jak profesor Korbel, profesor Duda. Dzwonią, pocieszają mnie, starają się wyjaśnić tę sytuację. Reszta towarzystwa, po prostu, jak idę do klubu, to miejsce wokół mnie pustoszeje. Ale moi studenci, technicy, adiunkci, strażnicy, panie sprzątające, pokazują mi swoją sympatię.

Red: Jak Pan się czuje, kiedy porównuje się Pana dorobek naukowy, z dorobkiem pana Macieja Laska?

JR: Proszę Pana. Jedną z ważnych cech uczonego, to jest skromność. Jeżeli jest nieskromny, to dochodzi do wniosku, że jest genialny i wspaniały i przestaje pracować ...

 

Jak widać, to nie sprawa pochodzenia dokumentu była najważniejsza w całej tej nagonce, ale te inne informacje, opinie i tezy, które prof. Jacek Rońda wygłosił.

KOMENTARZE

  • @1NORMALNYCZŁOWIEK
    Dobra notka, czas skończyć z kłamstwem rządowych mediów. 5*. Pozdrawiam.
  • @Repsol
    Dzięki! Zastanawiałem się czy obie moje notki opublikować razem, ale uznałem, że - jak zwykle - wyjdzie mi "tasiemiec", no i stenogramy oddzieliłem. Tym bardziej, że jest tak jak mówisz. Stenogramy, już same w sobie mają swoją ważną wymowę. Wystarczy przeczytać dokładnie i wyciągnąć samemu wnioski. I wtedy staje się jasne, dlaczego taki zmasowany atak poszedł na profesora Rońdę.

    Pozdrawiam
  • @Repsol 20:10:52
    Prokurator Seremet twierdzi, że polskie śledztwo będzie można zakończyć nawet bez oryginałów czarnych skrzynek i wraku Tupolewa http://wpolityce.pl/wydarzenia/65338-prokurator-seremet-twierdzi-ze-polskie-sledztwo-bedzie-mozna-zakonczyc-nawet-bez-oryginalow-czarnych-skrzynek-i-wraku-tupolewa http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/a3/cc/a3cc4838c1ed2a501cf693e48dcd10c8.jpg - Oj Seremet, Seremet ty się nawet już nie kompromitujesz. Żałosny z ciebie człowiek, konsultowałeś to już z Grasiem, Tuskiem? Toż to co ty pierdolisz to ewenement na skalę światową i to mówi prokurator naczelny. Jak oni teraz będą uczyć studentów, że bez badania dowodów rzeczowych, które są ale nie odzyskane można zakończyć śledztwo, to paranoja, rozdwojenie jaźni, a może zwykłe tchórzostwo? serwilizm? POddaństwo panie Seremet. To już kraje afrykańskie mają myślenie poprawniejsze od naszych śledczych. Gdzie my żyjemy, że trzeci świat nas wyprzedził. Wstyd i hańba. Kłamstwo smoleńskie bardzo przyPOmina kłamstwo Katyńskie ! Wtedy też nie wolno było oficjalnie POdważać sowieckiej wersji zdarzeń ! A kto się ośmielił to zrobić trafiał do więzienia albo był szykanowany ! Dzisiaj jest POdobnie, z tym, że już nie wsadzają do więzień(na razie nie wsadzają ale sytuacja jest rozwojowa pożyjemy zobaczymy) lecz próbują wyśmiać i i ośmieszyć !

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930