Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
420 postów 4707 komentarzy

Autorytetom zastępczym: Stop!

1normalnyczlowiek - Jak mądre - to pochwal i powiedz innym, a jak złe to ... też powiedz innym a mi zwróć uwagę! Ale: Nie musisz komentować. Wystarczy, że przeczytasz ... i za to Ci również dziękuję.

My Wam a Wy nam

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Prokuratorzy WPO w Poznaniu kryją kolegów z Warszawy?

    Z pozoru wszystko odbyło się w jak najlepszym porządku. Żeby nie być sędzią we własnej sprawie, to Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu rozpatrywała zarzut "niedopełnienia obowiązków w kwietniu 2010 roku na obszarze Federacji Rosyjskiej oraz w Warszawie przez funkcjonariuszy publicznych – prokuratorów Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie  wykonujących czynności w sprawie PO Śl 54/10 poprzez nie wnioskowanie o dopuszczenie i nie uczestniczenie w wykonywanych na terenie Federacji Rosyjskiej sekcjach zwłok 95 ofiar katastrofy lotniczej samolotu TU 154 nr boczny 101, która miała miejsce w dniu 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem oraz poprzez nie nakazanie powtórnego przeprowadzenia w/w czynności na terenie Polski po przewiezieniu zwłok ofiar i utrudniania w ten sposób postępowania karnego w w/w sprawie tj. o czyn z art. 231§1 kk i 239§1 kk."

Postępowanie umorzono "wobec stwierdzenia, że czynu nie popełniono".

www.npw.gov.pl/491-4a112b267c50b-50329-p_1.htm

Na zalinkowanej stronie można zapoznać się z uzasadnieniem umorzenia:

"Ustalono, że z inicjatywy ówczesnego Naczelnego Prokuratora Wojskowego płk. Krzysztofa Parulskiego polscy prokuratorzy wojskowi udali się niezwłocznie po katastrofie do Federacji Rosyjskiej w celu uczestniczenia w wykonywanych przez stronę rosyjską czynnościach procesowych. W dniu 11 kwietnia 2010 roku do Moskwy w celu uczestniczenia w sekcjach zwłok i czynnościach identyfikacyjnych przybyło 2 prokuratorów, a w dniu 13 kwietnia dołączył do nich kolejny prokurator. W dniu 11 kwietnia po przybyciu w godzinach wieczornych do Instytutu Medycyny Sądowej w Moskwie polscy prokuratorzy oraz inni specjaliści zostali powiadomieni przez stronę rosyjską o zakończeniu wykonywania sekcji zwłok ofiar katastrofy. W okresie późniejszym nie uzyskali informacji od strony rosyjskiej o wykonywaniu kolejnych sekcji zwłok i w związku z powyższym uczestniczyli w czynnościach identyfikacyjnych."

Przekładając z "prokuratorskiego" na nasze, można powiedzieć, że prokuratorzy nie popełnili żadnego przestępstwa, gdyż zostali wysłani do Smoleńska w celu uczestniczenia w określonych czynnościach, ale przyjechali za późno! Skoro już było "po sprawie", po robocie - to nie mogli wnioskować o uczestniczenie w zakończonych czynnościach, logiczne, prawda???

No dobrze. Prokuratorskie pionki mamy więc z głowy, bo okazały się niewinne. Ale co z ich szefami? Przecież każdy obywatel a funkcjonariusz publiczny w szczególności ma obowiązek natychmiast zgłosić do ... (???) o zauważonym złamaniu prawa! A zakładam, że ci prokuratorzy z Poznania mają IQ trochę wyższe niż kura, więc chyba znacznie wcześniej znali decyzję swoich kolegów - z później kontrolowanej jednostki - o wszczęciu śledztwa:

"Postanowienie o wszczęciu śledztwa. W dniu 10 kwietnia 2010 roku, Prokurator Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, działając na podstawie art. 303 kpk i art. 309 pkt 1 kpk w zw. z art. 654 § 1 pkt 2 kpk, wydał w dniu 10 kwietnia 2010 r. postanowienie o wszczęciu śledztwa w sprawie zaistniałego tego dnia około godz. 9.00 czasu polskiego w pobliżu lotniska wojskowego w Smoleńsku na terenie Federacji Rosyjskiej nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu TU 154 M nr boczny 101 Sił Powietrznych RP, w tym Prezydent RP Lech Kaczyński oraz członkowie załogi wskazanego statku powietrznego,
tj. o czyny z art. 173 § 2 i 4 kk."

www.npw.gov.pl/491-postanowienieowszczciuledztwaprzedmiotledztwa.html

W tym postanowieniu czytamy, że już w dniu 10 kwietnia 2010 roku, jeszcze zanim ktokolwiek udał się do Smoleńska, Naczelna Prokuratura Wojskowa i podległe jej jednostki wiedziały, że katastrofa była nieumyślna!

Z kolejnego oficjalnego dokumentu dowiadujemy się, że:

"W dniach 1 0 - 11 kwietnia 2010 r., celem wzięcia udziału w czynnościach śledczych związanych z zaistniałą katastrofą samolotu TU 154 M nr 101 w Smoleńsku, do Federacji Rosyjskiej udali się: Naczelny Prokurator Wojskowy, Szef Wydziału Kadr i Szkolenia Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Wojskowy Prokurator Okręgowy w Warszawie, Naczelnik Wydziału Śledczego Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Kierownik Szkolenia Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Wizytator Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie"

www.npw.gov.pl/491-Czynnociprocesowenamiejscukatastrofy.html

Z tego komunikatu, nawet dyletant w tych sprawach może zauważyć, że Naczelna Prokuratura Wojskowa do dziś nie wie, kiedy który urzędnik udawał się na miejsce tej "nieumyślnej katastrofy" - gdyby wiedzieli, to by podali który się udał 10 kwietnia a który 11 kwietnia, czyż nie? Nawet tak byłoby im prościej.

Ponadto, z uzasadnienia o umorzeniu dowiadujemy się, że:

"Podstawę do uczestniczenia przez polskich prokuratorów i specjalistów w sekcjach zwłok stanowił wniosek z dnia 10 kwietnia 2010 roku o udzielenie pomocy prawnej skierowany do Federacji Rosyjskiej, w którym wystąpiono między innymi o przeprowadzenie oględzin i otwarcia zwłok osób, które poniosły śmierć w zdarzeniu oraz o wyrażenie zgody na dopuszczenie do udziału w wyżej wymienionych czynnościach przedstawicieli polskich jednostek organizacyjnych Prokuratury Wojskowej oraz polskich specjalistów, biegłych z zakresu medycyny sądowej, a także członków Komisji Badania Wypadków Lotniczych."

Najciekawszy fakt jaki z tego wynika, to taki że ten przedmiotowy wniosek - mając świadomość jego wagi, w obliczu tak wielkiej tragedii, znając jednocześnie "profesjonalizm" działania naszych organów i służb, ich wielkiego zaangażowania od pierwszych minut po powzięciu informacji o tym, co się stało - został "błyskawicznie" przekazany stronie rosyjskiej z wykorzystaniem naszego najnowszego, najnowocześniejszym środka komunikacji, czyli faksem JUŻ o godzinie 09.39 i godzinie 09.42 w dniu 11 kwietnia 2010 roku"(sic!)

Z tego jednoznacznie wynika, że gdyby nawet grupa polskich prokuratorów czekała w Smoleńsku już od piątku 9 kwietnia, to i tak mogłaby podjąć jakiekolwiek czynności dopiero po zatwierdzeniu wniosku przez stronę rosyjską, czyli nie wcześniej niż ok. południa w niedzielę 11 kwietnia.

A że:

"W nocy z 10 na 11 kwietnia 2010 roku pomiędzy godz. 23.26 a 01.10 odbyło się w Smoleńsku posiedzenie robocze rosyjskich organów ścigania. Na powyższą naradę zostali zaproszeni jako goście przedstawiciele polskich organów ścigania, między innymi ówczesny Naczelny Prokurator Wojskowy płk Krzysztof Parulski."

to staje sie jasne, za co pułkownik Krzysztof Parulski dostał awans na generała, od Bronisława Komorowskiego, który - w tym czasie, gdy przez ponad dobę polscy prokuratorzy w Smoleńsku odpoczywali, po "ciężkiej" podróży zapewne - za pomocą "swoich" służb, myszkował po prywatnych szufladach tych, którzy zginęli. Czyż szef NPW nie wiedział, że wniosek o pomoc prawną, jego podwładni wysłali "umyślnym"? Widać e-maile, SMS-y nie działały a państwo polskie było za biedne, by specjalny środek transportu uruchomić. Czym więc mógł się zajmować na tym nocnym spotkaniu z rosyjskimi kolegami ... wymianą żółwików, jak jego szef wcześniej?

Dlatego, wracając do umorzenia, i owszem, można powiedzieć, że prokuratorzy z Poznania rzeczywiście mieli prawo nie dopatrzyć się uchybień w braku aktywności wysłanych do Smoleńska szeregowych prokuratorów z Warszawy ... - skoro nie wolno im było niczego robić.

Ale czy prokuratorzy z Poznania mieli prawo nie zauważyć, jak po "niezwłocznym" postanowieniu o wszczęciu śledztwa, jednocześnie zaniechano dalszych, standardowych przecież, czynności, znanych odpowiednim służbom w każdym cywilizowanym kraju?

Co! Powiedzą, że nie zauważyli tego, co widzi każdy normalny człowiek? ... Skoro tacy ślepi, to dlaczego jeszcze są prokuratorami? Przecież już mija doba od ich kompromitacji! A należało, wraz z umorzeniem jednej sprawy, uruchomić z urzędu prokuratorskie postępowania w innych sprawach ...

Może jednak to już taki utrwalony zwyczaj: raz jedni czegoś "nie zauważą", to następnym razem, w ramach rewanżu, tamci również coś "przeoczą"?

 

KOMENTARZE

  • @
    Słówko "nieumyślne" będzie jeszcze długo w użyciu. Można nim zapchać
    wszystkie niedoróbki, odstępstwa od procedury.
  • @cyborg
    Żadne słówko oceniające, nie powinno się pojawiać w oficjalnych materiałach prokuratury przed zakończeniem śledztwa - a co dopiero na jego początku. Skoro prokuratury i sądy nie raz brały stronę ewidentnych przestępców, których "dobre" imię zostało podobno naruszone, gdyż ktoś oburzony na oszusta lub złodzieja powiedział złodziej, lub na pedofila mordercę - zwierzę (tak jak to zrobiła matka ofiary), jeszcze przed wyrokiem sądu, to tym bardziej powinny się znaleźć paragrafy na tych prokuratorów z WPO w Warszawie, którzy od pierwszych minut stanęli po stronie potencjalnych sprawców, ogłaszając, że na pewno są niewinni - co od razu położyło śledztwo! Odpowiedzialność karna jest tu ewidentna.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930