Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
420 postów 4707 komentarzy

Autorytetom zastępczym: Stop!

1normalnyczlowiek - Jak mądre - to pochwal i powiedz innym, a jak złe to ... też powiedz innym a mi zwróć uwagę! Ale: Nie musisz komentować. Wystarczy, że przeczytasz ... i za to Ci również dziękuję.

Jak esbeckie złogi udają apostatów.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Resortowe dzieci i resortowe bękarty z TVP, TVN24, Polsat News ... udają dziennikarzy, pomagając szkalować Polaków.

        Niewątpliwie, miniony czwartek był, dla rządzącej postkomuny, jednym z tych wymarzonych dni, w którym mogła ona, z pomocą usłużnych mediów, dowoli wyżywać się na Polakach, polskich katolikach i na instytucjach kościelnych. Reżimowe media prześcigały się w dogadzaniu oczekiwaniom premiera i prezydenta, którzy ostatnio przedstawili swoje wizje państwa, swoje koncepcje zmian prawa i sposobów rozdawania pieniędzy z okazji nowej perspektywy budżetowej. Niby ma być wiele zmian, ale jedna zasada się nie zmieni: Kto się nie zasłuży na poletku propagandy, ten nic nie dostanie.  Więc rozpoczął się wyścig. Trzeba się starać, by władza dostrzegła zaangażowaną, jedynie słuszną postawę dziennikarek i dziennikarzy z TVP, TVN24, Polsat News. Wśród wielu obowiązków, mają za zadanie, z uśmiechem od ucha do ucha  roztaczać świetlane wizje przyszłości kraju - choć rzeczywistość skrzeczy prawie w każdej dziedzinie a skrzyżowanie wolności z solidarnością okazało się skrzyżowaniem ignorancji z głupotą, wybudowanym na gruncie nienawiści do wszystkiego co normalne i co polskie. Ale kto by się tym przejmował w tak pięknym dniu, w którym można telewidzów i słuchaczy od rana do nocy, na przemian: Jak nie Trynkiewiczem to pedofilią, atakować. Do tego, tak się szczęśliwie złożyło, że właśnie dotarło do niektórych, nie tylko prawniczych łbów, że przygotowana przez najlepszych,  jakimi dysponuje premier i prezydent, konstytucjonalistów i twórców prawa, Ustawa Lex Trynkiewicz, akurat tego najbardziej zainteresowanego, po prostu nie obejmie. Jaki problem! Dzięki temu Policja ogłosiła, że coś wreszcie zrobi i po sprawie!

W dopięciu programu dnia na ostatni guzik, pomogła informacja o tym, że:

"Stolica Apostolska zaprezentowała swe stanowisko w siedzibie Komitetu w Genewie, gdzie jej delegacja została zaproszona, by wytłumaczyć, w jaki sposób realizuje postanowienia Konwencji o Prawach Dziecka. O przedłożenie takiej relacji proszone są wszystkie kraje, które konwencję ratyfikowały. Watykan uczynił to w 1990 roku."

Co z tego, że "wszystkie kraje" mają taki obowiązek! Dla mediów to nie ma znaczenia, jak i nie ma znaczenia oświadczenie:

"Watykan zapewnił Komitet ONZ do spraw Praw Dziecka, że podjął liczne działania w ramach walki z pedofilią w Kościele i że nie blokuje postępowań wymiaru sprawiedliwości. "Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla wykorzystywania dzieci"- podkreślono."

www.stefczyk.info/wiadomosci/swiat/watykan-w-onz-walczymy-z-pedofilia,9604895080

Wszak wszystko jest wiadome. Pozostaje tylko zadbać, by każdy - jeśli chce się uważać za światłego człowieka - zapamiętał nazwiska i twarze przestępców, którzy ukryli się w Watykanie przed sprawiedliwością. Co prawda, jeszcze tak niedawno, powołując się także na wartości europejskie, powtarzano, że "zanim nie zostanie ogłoszony prawomocny wyrok sądu, każdy powinien być uważany za niewinnego", to wyższa konieczność (dowalenie KK) powoduje, że ten przepis chwilowo nie obowiązuje - podobnie jak właśnie uchwalona ustawa, umożliwiająca wsadzić do psychuszki każdego, tylko nie Trynkiewicza.

Tak więc media urządziły sobie zawody, kto mocniej przyłoży Kościołowi Katolickiemu, Watykanowi a jednocześnie wytłumaczy, że nic się nie stanie, jak armia policjantów będzie obserwowała dzień i noc morderców, po ich wyjściu na wolność ... wychodzacych zresztą dzięki tym samym twórcom prawa i konstytucjonalistom, którzy kiedyś zamienili im kary śmierci na 25 lat, później też o nich zapomnieli, przy okazji ustanawiania kary dożywocia a teraz nadal grzeją się przy - tej samej!!! - władzy, tworząc kolejne buble prawne. Nie wiem, która stacja zwyciężyłaby w tym całodniowym wyścigu medialnych kłamstw, manipulacji i hipokryzji, ale na pewno Polsat News byłby w czołówce. Nie dość, że na wieczornego gościa wybrali sobie człowieka, który zaistniał w polityce dzięki opluwaniu Kaczyńskich i Kościoła Katolickiego oraz polskich katolików -  i to przy wsparciu osób, które teraz pełnią trzy najwyższe funkcje w państwie - a ostatnio próbuje przypomnieć o sobie za pomocą kłamstw i oszczerstw rzucanych na Antoniego Macierewicza, to w programie kończącym propagandowe zmagania, dopuścili się jeszcze większej manipulacji. Otóż zaprosili człowieka, który został przedstawiony tylko jako założyciel serwisów internetowych traktujących o apostazji i chrzcie kościelnym, sam będący apostatą z przekonania, zabiegającym z czystych pobudek, o tzw. uczciwe stawianie sprawy i o unormowanie relacji z Kościołem, ludzi niewierzących.

Tym ostatnim po godz. 22 gościem, który wcale nie okazał się - dzięki Wujkowi Google - takim niezależnym, światłym, bezkompromisowym młodym człowiekiem - jak go chciał wypromować w rozmowie Redaktor Polsat News - był pan Robert Prochowicz. Po uważnym wsłuchaniu się w jego słowa oraz po zapoznaniu się ledwie z kilkoma informacjami z internetu, okazał się nie tylko karierowiczem i prymitywnym intrygantem, ale także ignorantem, nie dysponującym chwilami, podstawową wiedzą i dość ociężale rozumującym. Wyszedł na typowego zwolennika partii założonej przez wcześniejszego gościa tej samej stacji telewizyjnej. Po prostu, udający dziennikarzy pracownicy tej stacji usiłowali ukryć związki pomiędzy nimi i to, że wystawili sprawdzonego "w bojach" człowieka Palikota by, jak jego guru, też  kłamał i szkalował przeciwników politycznych. A wystarczyło wejść na jego strone internetową:

www.apostazja.pl/apostazja.html

i tam widać od razu, z jakim elementem ma się do czynienia. Na swojej głównej stronie już wcale się nie kryje i linkuje do zaprzyjaźnionych stron internetowych partii i czasopisma, zatrudniającego między innym mordercę księdza Jerzego Popiełuszki. Zresztą. Jak można wyczytać niżej - dzięki konkurencyjnemu portalowi - pan Robert nie stronił, ani od prowokacji ani od bluzgów. Można zapytać, jak to się stało, że tak wielka stacja jak Polsat News, podająca się - jak widać kłamliwie - za niezależną stację informacyjną, potrafiła szczuć na posła Kaczmarka, wprowadzać w błąd opinię publiczną zmanipulowanymi informacjami na jego temat i to przez wiele tygodni a cała ta sama armia posłusznych cyngli (i cyngielek) tam zatrudniona, nie potrafiła znaleźć informacji o człowieku, którego zaprosiła do studia i promowała??? Człowieka, który nawet nie pamięta dobrze kiedy sam wystąpił z Kościoła, nie wie dlaczego to zrobił (twierdzi, że "zniechęcony rządami PiS-u"), kiedy założył portal, który bezczelnie zmyśla na temat przypadków apostazji, no i który nawet nie wie kiedy rządził PiS! Ale widocznie dostał takie polecenie by osikać PiS, więc jak posłuszny piesek, zadanie gorliwie wykonał.

 

     Poniżej zamieściłem fragment tej czwartkowej rozmowy Redaktora (Red) z Robertem Prochowiczem (RP) oraz fragmenty innych materiałów z odnośnikami, by można było samemu wyrobić sobie zdanie o tych "spontanicznych" apostatach, którzy są ulubieńcami zakłamanej władzy i reżimowych, równie zakłamanych mediów:

 

Red: Skoro mamy decyzje GIODO nakazujące proboszczom te adnotacje, przy aktach chrztu, o wystąpieniu z Kościoła

...

Red: Pan jest apostatą?

RP: Tak! Ja jestem też apostatą.

Red: Wystąpił Pan z Kościoła?

RP: Wystąpiłem w 2005 roku.

Red: A dlaczego?

RP: (najpierw wzruszenie ramionami i głupawy uśmieszek): Bo nie jestem katolikiem. Nie czuję. Nie jestem osobą wierzącą, nie czuję się katolikiem.

Red: Pytam dlatego, że kolejne pytanie powinno być skierowane do postaty. Dlaczego tak ważne dla nich, dla Pana, dla was jest, by ta adnotacja przy akcie chrztu była? Chociaż możecie po prostu stwierdzić w sumieniu, gdzieś tam w sercu, gdziekolwiek: Nie jestem już katolikiem, nie czuję się związany z Kościołem Katolickim. Po co wam ten dopisek?

RP: Ja na swojej stronie taką ankietę zrobiłem. Prosiłem, właśnie apostatów, żeby przysyłali swoją motywację. Tych motywacji jest bardzo wiele, kilkanaście. Niektórzy po prostu chcą być uczciwi wobec siebie. Nie jestem wierzący, wypisuję się. Inni są zbulwersowani skandalami, które targają Kościołem i chcą odciąć się od instytucji. Inni liczą na to, że statystyki zostaną naprostowane. Oni nie chcą, po prostu, podbijać statystyk Kościołowi i przez to, tego argumentu 95% katolików w Polsce używają niektórzy politycy. Jest bardzo dużo takich motywacji.

Red: Dużo jest takich wniosków? Wiele jest osób? Pewnie widzi to pan po ruchu na stronie? Może po komentarzach? Które są zainteresowane. Czy to zjawisko nabiera na sile, czy to są jednak, jakiś margines?

RP: Są fale. Są fale zainteresowania troszkę bardziej spokojne, bardzo duże zainteresowanie i i w tym okresie też ja wystąpiłem. Były w dwa tysiące czwartym, piątym, szóstym roku, kiedy u władzy była partia Prawa i Sprawiedliwość. Nie wiem. Chyba irytacja w ludziach narastała i wtedy wtedy ludzie występowali. Jeśli zmieni się władza znowu, myślę, że znowu pojawi sie pewien pik.

Red: No właśnie. I tu pojawiają sie te fale. I być może, na przykład, to co proponuje Kościół Katolicki ma sens. By byli dwaj świadkowie, by była procedura nieco trudniejsza, by nie robić tego pod wpływem chwili, pod wpływem emocji, których potem moglibyśmy żałować.

RP: No to jest naciągane ...

Red: Robert Prochowicz, założyciel serwisu apostazja info i świadomy chrzest ... Dziękuję

Zainteresowanie w ujęciu czasowym (od marca 2006):

www.google.com/trends/explore#q=apostazja

Apostazje w 2010

www.emito.net/spolecznosc/fora_tematyczne/dyskusja_ogolna/liczba_aktow_apostazji_w_2010_r_1194542

 

Dzięki czasowemu upublicznieniu wewnętrznego wątku “Palikot” przez jednego z administratorów apostazja.pl, światło dzienne ujrzały cokolwiek niezwykłe informacje na tematogłoszonej 20 lutego współpracy witryny z Ruchem Poparcia Palikota. Poniżej zapis dyskusji od 7 lutego do 12 marca. Oto najważniejsze rewelacje:

- “Akcja Apostazja” była robiona “na hura”, bez żadnego przygotowania i wiedzy merytorycznej. Wszystko co miał Janusz Palikot to “dwóch celebrytów nagrzanych, by publicznie dokonać apostazji“. “Jak [Robert Prochowicz] mówił o procedurze to słuchali z rozdziawioną gębą“. “Sprawa apostazji zainicjowana przez nich jest raczej akcją chaotyczną i z doskoku” (RP – !!!). Nawet on sam (!) był tym zirytowany – “dlaczego nikt z nich nie próbował dowiedzieć się czegoś o apostazji PRZED wyskoczeniem z tym pomysłem?“.

 

- Robert Prochowicz sam kpił z Janusza Palikota (!). “Palikot poszedł do studia nieprzygotowany i wypadł nieprzekonywująco [pisownia oryg. - MP]. Kuźwa, skąd on wziął ten milion? Teraz trzeba się będzie z tego tłumaczyć… (…) Niech szokuje, ale niech to robi z sensem”.

- w Biurze RPP panuje chaos kompetencyjny i organizacyjny – “Ogólnie mają tam pierdolnik“, “spotkanie na które byliśmy zaproszeni odwołali“, “Z Palikotami jest problem taki, że oni nie bardzo panują nad tym, co się dzieje. Spotkania, konferencje prasowe zwołują i odwołują w ostatniej chwili. Wszystko jest robione ad hoc” (wszystkie wypowiedzi – Robert Prochowicz)

- “Problem mają z Leszczyńskim, bo jest mocno rozkojarzony, coś obiecuje, potem zapomina. Trudno się z nim skontaktować” (RP).

- “Nagrzany, by publicznie dokonać apostazji” Kamil Sipowicz w ostatniej chwili złamał ustalenia z Januszem Palikotem i wycofał się z tego pomysłu siedząc przy nim ramię w ramię. “Palikot był cokolwiek skofundowany” (RP).

- Robert Leszczyński chciał pokazać, że “apostazja kanoniczna” jest “lekka, łatwa i przyjemna” czyli w praktyce cała akcja służyła Konferencji Episkopatu Polski. Niedługo zamiast Kamila Sipowicza apostazji dokona doktor Terlikowski, żeby walczyć o zachowanie status quo, które narusza wystap.pl. Jeszcze raz się potwierdziło, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

- W całej “Akcji Apostazja” nie chodziło o rzeczywiste zajęcie się tematem tylko wywołanie szumu medialnego a przez to zabranie SLD elektoratu antyklerykalnego. “Zależało im na krótkiej, szybkiej akcji zakończonej sukcesem. (…) Na pierwszym miejscu dużo szumu, dymu, sensacji i kontrowersyjnych zdjęć“. Poparciem rzeczywistej pracy na tym polu wiceprezes RPP Katarzyna Kobro była “średnio zainteresowana” a Mariusz Wojciechowski jeszcze mniej, bo “chętnych będzie czekać ciężka orka” (ponownie RP) a na tym “Palikotom” nie zależy tylko na “szybkich i głośnych akcjach medialnych” (jak zwykle niezastąpiony i szczery do bólu Robert Prochowicz).

- Największym zmartwieniem dla Doroty Kwiatkowskiej z apostazja.pl było, aby Janusz Palikot nie zajął się tematem na poważnie, nawiązując współpracę z wystap.pl. Kamień spadł jej z serca, bo “narobiłoby to totalnego bigosu“.

- Na połowę maja apostazja.pl planuje kretyński pomysł Tygodnia Apostazji. “Palikoty” koniecznie chciały to przedstawić jako swoją akcję. “Oni chcą być przedstawieni w mediach jako pomysłodawcy, inicjatorzy” (jak zwykle niezawodny Robert Prochowicz).

- Jarosław Milewczyk, który na początku maja 2010 roku dowiedział się ode mnie, że cała apostazja to ściema i otrzymał szansę współprowadzenia walki o “wystąpienie po włosku”, był łaskaw nazwać mnie i osoby, które z osobistym poświęceniem naprawiają to, co on zepsuł “palantami“. Wystap.pl to dla nich “Psyk i spółka” (taka zresztą była nazwa wątku na temat wystap.pl). Teraz i tak chce robić to samo (“warto spróbować powalczyć o świeckie metody “wypisu” z KK“), ale podłączając się na sępa do akcji, którą sam odrzucił, bo jej nie rozumiał (“Skoro Maciej Psyk (…) nie rozumie, że formalizacja apostazji nie będzie wyglądała tak jak jemu się wydaje to co mogę na to poradzić? (…) Dziwi mnie, że Maciej śmieje się z naszego listu do B16, nie rozumie języka dyplomacji? Napluliśmy w mordy paru osobom, dyplomatycznie i grzecznie“). Jarku, chyba patrzyłeś w lusterko…

- Robert Prochowicz przedstawił pięciopunktowy plan ..."

1. Na naszych stronach (apostazja.pl, apostazja.info, forum) umieszczamy info o akcji. Postulujemy aby wszyscy, którzy noszą się z zamiarem dokonania apostazji wstrzymali się na chwilę, aby zrobić to wspólnie w ramach akcji.

2. Ochotnicy dokonują apostazji metodą KEP. Podczas tego procesu podkreślamy wszelkie niedogodności z nią związane:

- uzależnienie końcowego efektu od decyzji kleru,

- obowiązek fatygowania dwóch świadków,

 

- minimum 2 wizyty na plebanii,

- przeciąganie decyzji miesiącami.

Cały proces filmujemy i umieszczamy na YouTube. Może jakaś oddzielna strona, która prezentuje “status bar” procesu czyli na jakim etapie jesteśmy?

3.a) Przez cały czas narzekamy na tę metodę.

b) Postulujemy wprowadzenie świeckiej apostazji.

c) Możemy postulować złagodzenie procedury przez KEP (ale to opcjonalnie).

4. Wystąpienie z KRK na podstawie Ustawy o gwarancjach swobody wyznania i sumienia.

5. Przymuszenie KRK do zaakceptowania apostazji przez użycie Ustawy o ochronie danych osobowych. To wymaga zmiany ustawy. Można wykazać niezgodność polskiej ustawy z dyrektywą.

wystap.pl/jak-apostazja-pl-z-palikotem-apostazje-apostazja-obalala/

 

 

KOMENTARZE

  • @lancelot 07:33:48
    dobre, pochwalam :-)
  • @ Autor
    Ave. 5*.
  • Dzięki.
    Banda matołów szuka gorączkowo proletariatu zastępczego, ale zbierze najwyżej garstkę pomyleńców.
  • Wszyscy
    Czy WIECIE, że SYNALEK DUKACZEWSKIEGO("Swołocz sowiecką Dukaczewskiego i innych sowieckich oficerów..." jakby tak zbadać za pomocą akumulatora lub imadła to nareszcie rozdzielono by noc od dnia.) to kilka dni temu został PREZESEM chyba największej firmy KRAUZEGO PETROLINVEST mimo, że z wykształcenia jest tylko politologiem i nie ma doświadczenia w zarządzaniu ??? KRAUZE zostawił PETROLINVEST chyba ze strachu, że się wyda iż ma tam zainwestowane swoje zagrabione NARODOWI pieniądze cała najważniejsza WIERCHUSZKA z PAŁACU i PROMINENTÓW III RP/PRLbis...ludzie byłych IW/WSW/WSI piorą dla wierchuszki z III RP/PRLbis i PAŁACU rozkradzione unijne pieniądze, umieszczając je w "swoich" spółkach, takich jak PETROLINVEST słupa KRAUZEGO ...i to powoli wychodzi na jaw dzięki MACIEREWICZOWI, stąd taki WSCIEKŁY atak na niego...teraz wiecie dlaczego sam KOMOROWSKI dołączył do chóru przeciw MACIEREWICZOWI !!! Po USUNIĘCIU gen. SKRZYPCZAKA już nic nie stało na przeszkodzie aby PAŁAC zagarniał kasę przeznaczoną na nowy sprzęt dla ARMII, pranie tych pieniędzy zapewniali ludzie dawnej IW/WSW/WSI w spółkach gdzie SŁUPEM był KRAUZE, i to działało ...teraz wszystko się wali ...cały system wychodzi na jaw dzięki MACIEREWICZOWI...STĄD TAKA PANIKA i zgodny front KOMOROWSKIEGO, TUSKA, SIKORSKIEGO, PALIKOTA, MILLERA...Odbywa sie NEUTRALIZOWANIE wartości polskiej armii lub WYCIAGANIU Polski ze struktur NATO i pokazanie Zachodowi, że stara UB-ecko - sowiecka SITWA cały czas decyduje o losach Polaków. Istotną rolę odgrywają w tym aparatczyki z dawnej IW/WSW/WSI, różne Komorowskie, Dukaczewskie itp. osobniki. Jeśli dzieje się to za zgodą Amerykanów, to nasz sojusznik trzyma się tradycji Anglii i Francji z 1939. Sprzedawanie naszego kraju ZAPIJACZONEJ, totalitarnej Rosji wzamian za GAZ to może nawet opłacalny interes. Tylko SZECHTERY i polactwo wierzą, że Putin to demokrata i Rosjanin. To taka sama "prawda”, jak twierdzenie, że obecna Polska jest suwerenna i demokratyczna. Skoro 90 procent obecnych o byłych generałów to byli członkowie PZPR, którzy w 1990 roku sprzedali się służbom wojskowym aby zostać w armii, to jaka ma być armia? NATO-wska? Popatrzcie na biografie obecnych dowódców. Generałami zostają nawet byli oficerowie polityczni(np. gen. Tworkowski)albo delegaci na IX Zjazd PZPR (gen, Bieniek), że podam pierwsze z brzegu przykłady... Z drugiej strony kto ma dowodzić armią? Młokosy po kursikach w NATO? Zawdzięczający karierę PiS-owi takie nieudaczne twory jak jakiś Polko? Cieszmy się że mamy tylko rozgrywki służb a nie prawdziwą wojnę, bo cienko to widzę... Plus minister obrony narodowej - były kierowca u Komorowskiego i jakiś teoretyk rozwalający armię Koziej. MAKABRA!!! Tego już się nie uda zmienić, przynajmniej nie w tym pokoleniu...Oni wszyscy z WSI. Resortowe Dzieci w mediach umożliwiają im okłamywanie społeczeństwa, ale widać w ich oczach już potworny strach, jakby widzieli własną egzekucję. Trzeba jak najwięcej o tym pisać, szczególnie o Komorowskim, bo Tusk i Sikorski są słabsi.

    Demokratycznie zmiany są nie do osiągnięcia. Demokratywa jaką ukiszono na czerwono stanowi doskonałe środowisko mętnej brei, w której wszystko się miesza w jedną treść gęstego gówna. Trudno w takich okolicznościach wycyzelować czystość, gdzie nie spojrzysz, czego się nie dotkniesz śmierdzi i babra. Jakie jest panaceum na zaistniałą sytuację ? Silna zdecydowana jednostka, najlepiej wywodząca się z kadry młodszych oficerów armii lub służb specjalnych, dobry organizator mający dostateczne wpływy, poparcie i resztę kadry za sobą, ot na szczeblu dywizji mogącej wejść do Warszawy, zablokować ją i jednego dnia wziąć za mordę całe zaprzane towarzystwo. Tu już nie można inaczej, to trzeba brać za mordę, a skoro nie ma Marszałka, to powinien ktoś wskoczyć w jego buty. Gdzie jest ten ochotnik? Gen. brygady Antoni Heda "Szary": Należy zrobić im konklawe. Czekamy! Powie ktoś, zamach stanu, owszem chirurgiczna operacja uzdrawiająca sytuację. Jak swego czasu przed 1926 stwierdził Walery Sławek; lepiej wziąć za mordę kilku sk…..nów niż dopuścić by oni przelali ponownie krew narodu na ulicach. Dla sporej części ludzi sytuacja jest ewidentnie nieznośna,, zdrajcy prowadzą państwo do likwidacji, na arenie międzynarodowej zrobiono z nas pośmiewisko i kadłub do tłuczenia, każdemu komu przyjdzie ochota. Jak długo jeszcze ? Żeby nie być gołosłownym, z najnowszych doniesień, z całego pasma podobnych: ambasador Nikołaj Repnin dyktuje władzy stolicy gdzie i jak ma stać pomnik postawiony przez imperium. W niedługim czasie śmielej ujawni się istota ośrodka decyzyjnego państwa. Nie parlamenty, me rząd a ambasada i jego imperialna dostojność będą celem konsultacji stołecznego bagna z opinią samego imperatora. Imperator bije w pysk z bata, jak trzeba wyrżnie przez kark lub łeb i każe trzymać postawę i uśmiech na gębie. Z całą uniżonością w imieniu narodu przepraszamy za samo złe pomyślenie i nieprawomyślne domniemane. Tak wasza dostojność, uniżenie pod samego imperatora składamy się jak najdokładniej i jak najsolenniej. Oczywiście sam imperator może być pewien; my wiemy gdzie nasze miejsce, jak konieczność sami sobie w pysk przykroimy dla przykładu i pokorności. Za wschodnią granicą dla śmielszej przyjaźni gromadzone są siły i środki perswazji i posłuchu, samoloty, bomby, rakiety z głowicami jądrowymi. Szejm – szemran uchwala prawo dające obcym służbom interweniować wewnątrz państwa, na jeden gwizd hochsztaplera od diabolicznych uśmiechów w trumiennej scenerii zjawią się interwenci ratujący jego łeb od szubienicy. Jak bywało wcześniej tradycję utrzymano w mocy. Tężeje sytuacja wewnątrz i na zewnątrz, wyobraźmy sobie zatem jeśli można było przez ponad 200 lat tłuc i mordować najlepszych synów narodu, wywozić na katorgę, sądzić przed zbrodniczymi trybunałami w stolicy obcego mocarstwa, kłamać przed światem, który udawał, w imię pokoju. Tako i teraz rodzimi zdrajcy znajdą sposób by odpowiednią część narodu wywieźć i skorzystać z gościnności i propozycji imperium do izolacji nieprzystosowanych w jego bezkresnych dalekowschodnich terenach. Jak zwykle tradycja wzajemnego oddziaływania twarzy i podkutego buciora jako braterska przyjaźń z kanaliami które wyrzekły się swych ojców i matek, gotowymi sprzedać wszystko za cenę władzy nad zniewolonym narodem. Koniecznie trzeba skończyć z agenturą. Mówił też o tym problemie, trapiącym Polskę Amerykański generał Walter Jajko. Powiedział: jeśli nie skończycie ze szkodliwą agenturą, to Polska nigdy nie będzie poważnie traktowana na arenie międzynarodowej!
  • @Katogoria 07:27:29
    Polska Razem zaprosiła Korwin-Mikkego na listy = "Agenci wpływu łączcie się", czyli Manifest Komunistyczny Karola Marksa i Fryderyka Engelsa obowiązuje, razwiedka kieruje!!! To że JKM jest agentem wpływu to oczywiste. JKM już tyle razy "wygrywał" wybory. W najbliższych też przewiduje tej samej rangi "sukces". A co do Gowina, to kto wie.... To że Gowin takowym jest to bardzo prawdopodobne. Mam podejrzenia graniczące z pewnością. Dziwne jest, że ten portal w imię udostępniania łamów dla różnych dziwacznych poglądów udostępnia swoje łamy dla kumpla Gowina, Rokity. Wszystko w imię dalszego ciągu dojenia Polaków. Nawet feudał bardziej dbał o swoich niewolników. Dalej będzie już tylko gorzej. W przyszłym roku już możemy się spodziewać łuczyw w mieszkaniach w blokowiskach i ognisk w kuchniach, bo ludzi nie będzie stać na opłaty za energię elektryczną i gaz. Pzdr!
  • Wszyscy
    My tu pijanych kierowcach, narkomanach, alkodonaldach, owsikach, WOŚP, o pedofilach, zboczeńcach, mordercy, zboczeńcu Trynkiewiczu, innych, etc..etc… a poczytajcie sobie o zboczeńcach w togach nas sądzących, oskarżających, prowadzących śledztwa, etc…etc…to dopiero POuczające JAKA ZBOCZONA I BEZKARNA POubecka ZGNILIZNA ZALEGA SĄDY, PROKURATURY, ETC..!!! Panie prokuratorze Seremet! Oto Twój cyrk i Twoje małpy… czy nieprawdopodobne lecz prawdziwe prokurwatorsko-swędziowskie zboczenia.

    Dwóch funkcjonariuszy wydziału dochodzeniowo-śledczego policji w Bielsku-Białej miało dyskretnie obserwować klub Caro. Któryś z kapusiów doniósł, że w klubie będą się bawić gangsterzy.

    I
    Ubrani w cywilne łachy policjanci sączyli colę. Część lokalu była wynajęta. Do środka weszło rozbawione towarzystwo. Na szczęście policjanci siedzieli w półmroku, bo do „Caro” wkroczyły ich znajome: dwie młode panie prokuratorki i dziewczyna odpowiadająca za prowadzenie dziennika podawczego.
    Były w towarzystwie Mirosława G., bogacza, który zbił majątek, przywożąc z Turcji złoto, a z Austrii i Niemiec samochody. Towarzystwo skierowało się do zarezerwowanej dla nich części klubu z bilardem. Zaczęły stamtąd dochodzić piski i śmiechy. Policjanci sprawdzili, co się dzieje.
    Na stole bilardowym leżała naga prokurator Dorota G., a Mirosław G. i jego koledzy kijami bilardowymi uderzali bile tak, by jak najcelniej trafiały między rozchylone nogi.
    W tym czasie prokurator Dorota G. i biznesmen Mirosław G. stanowili parę. Pani prokurator i biznesmen wkrótce się jednak rozstali. Dla niej była to bardzo dobra decyzja. Dla niego – fatalna.

    II
    Mirosław G. miał mieszkanie, które wynajmował Arturowi B. i Arkadiuszowi B., którzy nie dość że byli kłopotliwi, to jeszcze zalegali z czynszem. Naprzeciwko mieszkał policjant, który co pewien czas dzwonił do Mirosława G., skarżąc się: – Tam są ciągłe imprezy. Biegają gołe babki, a oni hałasują do późna. Wywal ich wreszcie.
    Mirosław G. wynajął zabijakę: – Wykop drzwi, gdy ich nie będzie, wyrzuć ich rzeczy, a potem zmień zamki.
    Zabijaka wykopał drzwi, po czym zadzwonił: – To chyba złodzieje. Tam są telewizory, pełno innego sprzętu, może to fanty z kradzieży. A w talerzach na stole kokaina. Co robić?
    - Skąd wiesz, że te rzeczy są kradzione?
    - Nie wiem.
    Bogacz zachował się głupio, bo powiedział. – Kokainę do klozetu, a te rzeczy pakuj do plecaków, do toreb, co tam znajdziesz. I zawieź do firmy mojej wspólniczki. Zapłacą zaległy czynsz, to niech sobie to odbiorą i spadają.
    Było to wtedy, gdy najgłupsi złodzieje na świecie włamali się do warsztatu męża wiceszefowej prokuratury w Bielsku-Białej. Sprawa otrzymała najwyższy priorytet. Policja szybko natrafiła na trop włamywaczy. Gamoniami, którzy skradli wiertarkę mężowi prokuratorki, byli Artur B. i Arkadiusz B. Obaj wskazali na Mirosława G. jako wspólnika. Fanty pochodzące z kradzieży policjanci znaleźli u wspólniczki pomówionego biznesmena.

    III
    Policja zatrzymała też człowieka, który zajmował się wyłudzaniem odszkodowań komunikacyjnych. Rozbijał bmw, dostawał odszkodowanie, po czym od złodziei kupował inne bmw, które znowu rozbijał. Kolejne trefne samochody miały dokumenty pierwszego auta – kupionego legalnie. Policjanci zbadali ostatni rozbity samochód. Stwierdzili, że był „szczepiony”, co w policyjno-przestępczym slangu znaczy, że w aucie przerobiono numery lub wycięto oryginalne i wstawiono inne. Sprawdzili dokumenty samochodu; wynikało z nich, że oszust kupił wóz od Mirosława G.
    Skuty biznesmen został zawieziony do prokuratury w Bielsku-Białej. Wprowadzono go do pokoju przesłuchań. A tam niespodzianka – nad aktami pochylała się jego była kochanka Dorota G. Przywitała go serdecznie, po czym przeszła do rzeczy: – Muszę postawić ci zarzut dotyczący bmw, który sprzedałeś. Był kradziony.
    G. spojrzał na zdjęcia auta i zaczął się śmiać. Kiedy G. sprowadził swoje bmw z Wiednia i kiedy je sprzedawał, modelu ze zdjęcia jeszcze nie zaczęto produkować. Ale prokuratura uparła się, że w tej sprawie musi złożyć do sądu akt oskarżenia w sprawie „przekazania pojazdu”. Takiego przestępstwa kodeks karny nie przewiduje. Toteż akt oskarżenia trafił do sądu prawie 5 lat po zatrzymaniu G. i przedstawieniu mu zarzutu.

    IV
    Inny akt oskarżenia wobec Mirosława G. dotyczył włamania do męża pani prokurator. Policjanci znający materiał dowodowy śmiali się, że w Bielsku-Białej złapano Batmana. Trzech funkcjonariuszy, którzy pracowali przy sprawie Mirosława G., m.in. uczestniczyli w przeszukaniach i zabezpieczaniu należącego do niego majątku, oświadczyło dziennikarzowi „NIE”, że zarzuty wobec Mirosława G. były dęte, a on sam jest niewinny. Zarzucanych mu czynów po prostu nie był w stanie popełnić, co prokurator i sędzia z łatwością powinni byli zauważyć. Z aktu oskarżenia wynika, że G. musiał być w tym samym czasie w pięciu różnych miejscowościach, które są oddalone od siebie o 30 km.
    Prokuratura wystąpiła do sądu o areszt tymczasowy dla Mirosława G. i bez trudu go uzyskała. Złodziej, który okrada wiceszefową prokuratury, nie może liczyć na żadne względy. Toteż Mirosław G. nie trafił do zwykłego aresztu, lecz do Zakładu Karnego w Wadowicach na oddział dla szczególnie niebezpiecznych przestępców.
    Do Wadowic wieźli go funkcjonariusze Adam M. oraz Józef K. Gdy wyruszali z Bielska-Białej, G. miał na ręce złoty zegarek z ręcznie kutą złotą bransoletą. Gdy dotarli do Wadowic, aresztant zegarka już nie miał. Twierdził, że zegarek przywłaszczył sobie Adam M. Józef K. potwierdza, że zauważył zniknięcie zegarka.
    - To się zdarzało. Kiedyś wieźliśmy złodzieja, który po drodze zdjął zegarek i upchnął go między siedzeniami w radiowozie. Zegarek był bowiem kradziony i złodziej bał się, że otrzyma za to zarzut. Dlatego ta sytuacja wtedy specjalnie mnie nie zdziwiła – mówi Józef K.
    Kwestię aresztowania badały najpierw Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej, a następnie Sąd Apelacyjny w Katowicach. Obydwa sądy uznały, że decyzja o aresztowaniu była nielegalna, wyrażając jednocześnie zgodę na dalsze zatrzymanie Mirosława G. za kratkami.
    Wreszcie do celi pechowego bogacza przyszedł dyrektor więzienia, porozmawiał z nim, a następnie na piśmie zażądał od prokuratury i sądu, aby G. zabrano z Wadowic. Kolejne miesiące spędził już w zwykłym areszcie.

    V
    Na pierwszej rozprawie w sądzie reprezentantką prokuratury była Dorota G. Mirosław G. przypomniał jej stół bilardowy w „Caro”. Na to Dorota G. zaczęła wypominać byłemu kochankowi inne zdarzenia. Sprawa karna zmieniła się w rozprawę rozwodową. Zdenerwowany sędzia Grzegorz W. (musimy użyć tej formy, gdyż jemu także później postawiono zarzuty, pozbawiono immunitetu i osadzono w areszcie) wyrzucił panią prokurator z sali i zażądał innego oskarżyciela. W połowie procesu sędzia, który widać lubił teatralne gesty, powiedział: – Panie G. Od dziś nie jestem sędzią.
    Po czym zdjął togę, łańcuch sędziowski i wyszedł z sali rozpraw, pozostawiając tam zdezorientowanych podsądnych i oskarżycielkę. Proces włamywaczy musiał ruszyć od nowa.
    Również drugi proces, w którym Mirosława G. oskarżano o „przekazanie pojazdu”, nie toczył się normalnie. 5 razy zmieniali się sędziowie. Zgodnie z przepisami proces był przerywany i wznawiany od początku.
    Przed rokiem okazało się, że oskarżonemu nikt wcześniej nie odczytał aktu oskarżenia. W świetle prawa G. cały czas nie wiedział, jakie przestępstwo rzekomo popełnił. Niedawno kolejny sędzia wyznaczył kolejny termin rozprawy. G. przyszedł na proces i zasiadł na ławie oskarżonych, a na to sędzia surowym głosem: – Panie G., proszę stamtąd wyjść.
    - Dlaczego?
    - Dlatego, że pana miejsce jest tam – sędzia wskazał mu miejsce dla świadków. – Został pan oskarżony o czyn, który nie jest przestępstwem. Na następnej rozprawie zostanie pan uniewinniony.
    Fragment pisemnego uzasadnienia: „Sąd w niniejszej sprawie uznał, iż wobec faktu, że opis czynu przypisanego osobie oskarżonej nie zawierał wszystkich ustawowych znamion przestępstwa (…), dlatego należało w tym przypadku uniewinnić od popełnienia przypisywanego przestępstwa”.
    Dziś G. może się tym wyrokiem podetrzeć. Prokuratura złożyła apelację, a na początku grudnia 2013 r. sąd odwoławczy zdecydował, że proces należy powtórzyć. Sprawa bmw, które G. miał ukraść, przerobić i przehandlować, zanim jeszcze zostało wyprodukowane, będzie prowadzona szósty raz.

    VI
    Jeszcze ciekawiej rozwinął się wątek włamań i kradzieży. Na jednej z rozpraw Artur B. oświadczył sędziemu, że kłamał, pomawiając biznesmena o współsprawstwo, bo chciał się na nim zemścić za wyrzucenie z mieszkania. Pozostały jeszcze wyjaśniania drugiego złodzieja – Arkadiusza B. Podtrzymywał wszystko, co powiedział w śledztwie. Jego pomówienia okazały się ważniejsze niż zdrowy rozsądek, który podpowiadał, że nie da się być jednocześnie w kilku różnych miejscach.
    W zamian za współpracę z prokuraturą Arkadiusz B. liczył na niski wyrok. Tak się stało. Złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Dostał wyrok w zawieszeniu i obowiązek naprawienia szkody okradzionym. Liczył, że szkoda, którą musi naprawić, nie będzie wielka. Skradzione rzeczy zostały przecież zabezpieczone przez policję w firmie wspólniczki Mirosława G. Jako dowody rzeczowe znajdowały się w depozycie sądowym. Tak wynikało z akt…
    Kilka tygodni temu sąd ze zdziwieniem zauważył, że dowody rzeczowe wyparowały z depozytu. Szkoda, którą Arkadiusz B. musi naprawić, nie jest więc niewielka, lecz ogromna. Jeśli Arkadiusz B. jej nie naprawi, trafi do więzienia. B złożył „NIE” oświadczenie, że pomawiając Mirosława G., kłamał, gdyż prokuraturze i policji najbardziej zależało na przyskrzynieniu bogacza. Skoro Arkadiusz B. ma trafić do więzienia, jest mu wszystko jedno, czy trafi tam za składanie fałszywych zeznań (obciążając niewinnego człowieka), czy za to, że nie naprawił szkody ofiarom włamań i kradzieży.
    Kilku policjantów uczestniczących w śledztwach dotyczących Mirosława G. złożyło „NIE” oświadczenia, podając, którzy funkcjonariusze zajmowali się zabezpieczaniem dowodów rzeczowych. Istnieje podejrzenie, że nigdy nie trafiły one do sądu. Tak samo, jak do depozytu sądowego nigdy nie trafił worek zawierający ok. 2 kg wyrobów ze złota należących do Mirosława G. Zabezpieczaniem tego złota zajęli się dwaj policjanci. Jeden z nich jest dziś mężem Doroty G. Ona sama nie jest już prokuratorem, lecz sędzią.
    Nie tylko złoto wyparowało w tajemniczy sposób. Zaginęło również luksusowe auto należące do Mirosława G. Jeden z policjantów był przeciwny zabezpieczaniu samochodu. Jego zdaniem nie było podstaw, by uznać, że pochodzi z przestępstwa. Dwaj pozostali odparli, że trzeba wóz zabezpieczyć. Wezwali lawetę, a ta wywiozła auto w siną dal. Ostatnio sędzia, który prowadzi sprawę włamań, zwrócił się do Sądu Najwyższego o wyznaczenie innego sądu. Dowodził, że w świetle prawa Mirosław G. został okradziony przez sąd, który go sądzi. A złodziejowi nie wypada skazywać ofiary.

    VII
    Niektóre z poruszonych tu spraw doczekały się stanowiska Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej i Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej, a także Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Instytucje te przesłały nam wyjaśnienia. Najważniejsze fragmenty:
    ► „Prawdą jest, iż Sąd Okręgowy w Bielsku–Białej uchylił postanowienie Sądu Rejonowego w Bielsku–Białej w przedmiocie przedłużenia aresztu tymczasowego. Uchylając postanowienie Sądu Rejonowego, Sąd Okręgowy sporządził nakaz zwolnienia Mirosława G. z aresztu śledczego. Z kolei Sąd Okręgowy w Bielsku–Białej, orzekając po uchyleniu postanowienia Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej – tego samego dnia jako Sąd I instancji – w innym składzie sędziowskim, zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania i osadzenia go w areszcie śledczym. Konsekwencją takiego trybu procedowania był fakt, że Dyrektor Zakładu Karnego otrzymał łącznie oba postanowienia (o uchyleniu i o zastosowaniu aresztu) i oba nakazy (o zwolnieniu oraz zatrzymaniu i osadzeniu w areszcie) wykonał je kolejno i ostatecznie Mirosław G. pozostał w areszcie śledczym”.
    ► „Na temat dowodów rzeczowych mogę stwierdzić, że Sąd Rejonowy przeprowadził czynności wyjaśniające zmierzające do ustalenia, czy zostały przekazane do sądu i ewentualnie w jakich okolicznościach zaginęły. W toku tych czynności prokuratura i policja przedstawiła sądowi pisemne potwierdzenie przyjęcia przez pracownika sądu wszystkich dowodów rzeczowych”.
    ► „Prokurator [wiceszefowa prokuratury] nie składała wniosków o zastosowanie ani też przedłużenie tymczasowego aresztowania wobec Mirosława G. Referentem sprawy był inny prokurator. Istotnie prok. [wiceszefowa prokuratury] brała udział w posiedzeniu Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej w przedmiocie przedłużenie tymczasowego aresztowania Mirosława G. Skoro jednym z zarzutów była kradzież z włamaniem na szkodę męża [wiceszefowej prokuratury], z perspektywy czasu ocenić należy, że [wiceszefowa prokuratury] nie powinna brać udziału w tym posiedzeniu, ani innym dotyczącym osoby Mirosława G. Zdarzył się jeszcze jeden przypadek udziału w/w w rozprawie p-ko Mirosławowi G. Odnosząc się do ostatniego pytania, informuję, że prokuratura nie wyjaśniała kwestii intymnych kontaktów Mirosława G. z pracownicami prokuratur z B-B. Była to nieznana dotąd okoliczność. Wątpliwości budzi jej znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy p-ko Mirosławowi G., która nie została jeszcze zakończona”.
    Informuję, że nie wszystkie dowody rzeczowe zaginęły. Wiele przedmiotów skradzionych przez Artura B. i Arkadiusza B. i „zabezpieczonych” przez Mirosława G. na poczet opłat czynszowych od lat znajduje się w plecakach i torbach ciągle w tej samej piwnicy. Mirosław G. wiele razy mówił w sądzie, że trzeba te rzeczy stamtąd zabrać, złożyć w depozycie sądowym albo oddać właścicielom. Protokolanci zapisywali jego słowa, ale nikt palcem nie kiwnął, żeby coś z tym zrobić.

    VIII
    Szefowie takiego cyrku powinni zwariować. Albo się powiesić.

    MATEUSZ CIEŚLAK

    Źródła: http://www.aferyprawa.eu/Prokuratura/Panie-prokuratorze-Seremet-Oto-Twoj-cyrk-i-Twoje-malpy-czy-nieprawdopodobne-lecz-prawdziwe-prokurwatorsko-swedziowskie-zboczenia za: http://nie.com.pl/52-53-2013/organy-scigania-i-plciowe
  • @Kula Lis 62 12:14:40
    Kołobrzeg i tzw. "numer na klucz" - czyli jak wejść w posiadanie czyjejś własności za pomocą SSR Aleksandry Eliasz czy SSR Elizy Bajgert

    Aby przejąć czyjąś własność do nieruchomości typu kamienica, lokal, czy mieszkanie wystarczy mieć "układy sądowe" - znajomego sędziego albo skorumpowanego sędziego. Tym sposobem można przejmować całe kamienice np. tzw. "pożydowskie" w Krakowie czy w Warszawie, oraz wszelkie inne nieruchomości numerem na tzw. "lewy testament" lub np. "numerem na klucz". Przecież sędzia nie odpowiada osobiście za wydawane orzeczenia tak więc może dowolne wyroki wypisywać - wszak jest niezależny i niezawisły... Już niedługo... zrobimy "medialną szubienicę" gdzie będziemy nieprofesjonalną działalność "niezawisłych togowców "" nagłaśniać opisując ich stronniczość - wszak najwyższa władzą są media, a rolą dziennikarza jest walka o prawdę i ludzką sprawiedliwość w sądach. Obecnie obserwujemy podupadłość etyki sędziów, ponieważ podobnie jak politycy zatracili demokratyczny charakter. Całość tu: http://www.aferyprawa.eu/Sady/Kolobrzeg-i-tzw-numer-na-klucz-czyli-jak-wejsc-w-posiadanie-czyjejs-wlasnosci-za-pomoca-SSR-Aleksandry-Eliasz-czy-SSR-Elizy-Bajgert
  • @Kula Lis 62 12:41:29
    Polecam obejrzeć wszystkie filmy, ukazuje bezkarność prokur()watur/prokurwatorów i sądów/sędziów III RP/PRLbis i wyciągnięcie odpowiednich wniosków kto tam pracuje. Sędziowska degrengolada Andrzeja Jaracza, Sławomira Przykuckiego i Marka Mazura.
    http://barwybezprawia.pl/20… …………….. Sędziowie Sądu Okręgowego w Koszalinie, Andrzej Jaracz, Sławomir Przykucki i Marek Mazur po nieudanym kneblowaniu Oskarżyciela zwiali z sali sądowej żeby nie dopuścili do zapisania w protokole posiedzenia zeznań dotyczących sędziowskich i prokuratorskich przestępstw. Ale ze strachu przed zapowiadanymi konsekwencjami uchylili przestępcze postanowienie skorumpowanego Sądu Rejonowego w Szczecinku Wydziału Karnego. Sprawa rozwojowa. CDN. http://www.youtube.com/user/MrMariusz22l Miłego oglądania
  • @night rat 05:47:30
    https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/598829_508494312570170_1822829058_n.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930