Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
420 postów 4707 komentarzy

Autorytetom zastępczym: Stop!

1normalnyczlowiek - Jak mądre - to pochwal i powiedz innym, a jak złe to ... też powiedz innym a mi zwróć uwagę! Ale: Nie musisz komentować. Wystarczy, że przeczytasz ... i za to Ci również dziękuję.

Twój Ruch Aniu!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

... do Anny Grodzkiej i Hanny Gronkiewicz -Waltz mówi nowy/stary szef Twojego Ruchu Janusz Palikot

 

Palikot penis pistolet

dcs-188-64-85-9.atmcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/1/e/1ed8fb6c2abcd1df6d467eb32298ee6a.jpg

             Nowa nazwa, dla powstającej partii, po "Ruchu Palikota" - "Twój Ruch", ostatecznie pokazuje, że postkomunistyczna elita nie ma już żadnych racjonalnych propozycji dla Polski, żadnych spójnych koncepcji programowych, że nie potrafi nawet przyjąć dla siebie jakiejś poważnej nazwy, pod którą spróbuje się zjednoczyć. Można by jeszcze zrozumieć, znając obłudę lewicy, udającą czasami neoliberalną, gdyby - wzorując się na Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która w żadnym momencie nie była ani "polska" ani "robotnicza" ani "zjednoczona" - postkomuniści, razem z koncesjonowanymi opozycjonistami, przyjęli nazwę: Polska Partia Liberalno Demokratyczna, która oczywiście również miałaby tylko tyle wspólnego z polskością, z liberalizmem, z demokracją, że stanowiłaby zaprzeczenie tych cech. No, ale przynajmniej mogliby powiedzieć:

Co prawda pusta w środku ... Ale za to, jak brzmi!!!

    Tak na pierwszy rzut oka wygląda, że mówiąc: "Twój Ruch" - nie tylko do "Ani" i "Hani" - postkomuna apeluje do żyjących jeszcze kapepowców, ubeków, esbeków, pezetpeerowców, koncesjonowanych opozycjonistów ..., do agentów, kapusiów, do członków czerwonych dynastii, do całej tej nomenklatury sowieckiej -  a głównie do ich potomków, którzy po ujawnieniu skali oszustw ich rodziców  a często i ich samych, rozpaczliwie będą musieli szukać swego nowego miejsca na Ziemi - by razem zdecydowanie wystąpili przeciwko, szykującej się do objęcia władzy, prawicy. Palikot, Siwiec, Celiński, Kalisz ... starają się im wszystkim uświadomić, że nadchodzi dla nich decydujący moment, czy zachowają na dłużej przywileje i profity, z takim "trudem" zdobyte dzięki magdalenkowej zdradzie i że teraz jest to "bój ich ostatni" i:

Albo Oni albo My!

Że nie są to puste podejrzenia, świadczyć może jednoczesny, perfidny atak,  na Kościół Katolicki, członków znikającego właśnie "Ruchu Palikota", połączony z wielką troską o los byłych ubeków, esbeków a nawet o ubeckich zbrodniarzy - co nie dalej jak wczoraj,  zaprezentował Andrzej Rozenek a wcześniej Roman Kotliński:

normalny.neon24.pl/post/99892,nienawisc-obluda-zdrada-oszustwo-jednoczy

Powyższe fakty nie mogą być żadnym zaskoczeniem! Bo i czegóż innego można spodziewać się po takim Palikocie, Rozenku czy Ryfińskim ... Bardziej jednak wymowna jest postawa samych tych, wziętych przez nich pod opiekę, byłych ubeckich morderców i ten parasol ochronny, jaki do dziś nad nimi rozpościerają państwowe urzędy, instytucje, a przede wszystkim sądy - choć podobno już dawno temu "skończyła się komuna"! Jak bardzo jest "komuna wiecznie żywa", właśnie znalazłem wstrząsające tego potwierdzenie w "Gazecie Polskiej", w artykule "Dziecko Wyklętych". Opisano tam  losy Janusza Żubryda, którego rodziców, ojca Antoniego i matkę Janinę, będącą w ósmym miesiącu ciąży, 24 października 1946 roku - czyli półtora roku po zakończeniu, podobno, działań wojennych - skrytobójczo, strzałami od tyłu zastrzelił Jerzy Vaulin, UB-ecka wtyka w oddziale majora Antoniego Żubryda "Zucha".

"Gdy popełniał zbrodnię, również przeciwko Polsce, miał Vaulin 20 lat."

"Jerzy Vaulin w PRL-u skończył studia, rozpoczął karierę dziennikarską i reżyserską. Nakręcił około 20 filmów, za które dostał wiele nagród i wyróżnień.Do dokonania mordu przyznał się publicznie na łamach „Gazety Wyborczej”. W 1999 r. Sąd Okręgowy w Krośnie umorzył postępowanie przeciwko niemu z powodu przedawnienia ..."

"Major Antoni Żubryd "Zuch" 1918-1946. Postrach żołnierzy KBW, działaczy PPR i funkcjonariuszy UB, MO, NKWD. Jego jak i wielu innych walka z importowanym komunistycznym porządkiem to dowód na to, że po wojnie nie toczyła się w Polsce żadna wojna domowa jak głoszą komuniści Pastusiak, Wiatr czy Iwiński. Bez wsparcia sowieckich bagnetów naród zmiótłby dość szybko to szemrane towarzystwo miejscowych zdrajców i sprzedawczyków."

naszeblogi.pl/36577-ohydni-20-letni-oprawcy-zolnierzy-wykletych

www.prawica.net/node/10376

 

Ale takich wstrząsających historii, związanych z powojenną walką polskich patriotów z sowieckim okupantem, wspomaganym przez podających się za Polaków zdrajców a także z akcjami przeciwko "imperialistycznym bandom" oraz z kafkowskimi procesami, było tysiące. Tu nie miejsce, by o tym mówić - są od tego bardziej kompetentne osoby i instytucje. To co najmocniej może poruszać, w tej historii Janusza Żubryda, to zupełna pogarda mordercy jego ojca wobec swoich ofiar i bezczelna pewność, że nic złego go za to nie spotka. Czytając, jak po 50-ciu  latach Jerzy Vaulin przynosi do domu człowieka, któremu zamordował ojca i matkę, pięciostronicowy list, wręcza go żonie, a w liście przyznaje się do tego co zrobił, w pierwszej chwili wydawało się, że ten zbrodniarz wreszcie dojrzał do dokonania chociaż namiastki ekspiacji. A tymczasem okazało się, że on po prostu nie mógł się doczekać momentu, kiedy odpowiedzialność za jego czyn się przedawni, by mógł wreszcie pochwalić się publicznie, tym co zrobił, z czego był ogromnie dumny, bo ... on "lubił zabijać ludzi".

Za gustowanie w takim "hobby", czekała go świetlana przyszłość, gwarantowana przez namiestników Moskwy:

"1946 – 68 - agent UB ps "Mewa", "Zuch";
1963 – "Brązowy Smok Wawelski" za film dokumentalny p.t. "Odra";
1966 – Wyróżnienia Ministra Obrony Narodowej za film "Z jasnego nieba";
1979 – Wyróżnienie Ministra Obrony Narodowej za film "Żołnierskie posłanie".

Mowa o Jerzym Vaulinie dziennikarzu "Po prostu", "Sztandaru Młodych", "Trybuny Dolnośląskiej", "Głosu pracy". Autorze ponad 20 filmów zrealizowanych w wojskowej wytwórni filmowej "Czołówka". "Piękny" życiorys, spokojna starość, sędziwego dziś, bo już 82 letniego pana."

Mało tego! Powstały na bazie wręczonego listu, film dokumentalny zatytułowany "Do syna", po jednokrotnej emisji w TVP1, został odstawiony na półkę, zgodnie z żądaniem i zastrzeżeniami negatywnego bohatera filmu. Za istotny uznano brak autoryzacji jego wypowiedzi, konieczność przekazania praw autorskich do listu (sic!) i brak zgody na pokazywanie własnej twarzy - tak jakby ubeckie ścierwa miały jakąkolwiek twarz. Sam zainteresowany pewnie sądzi, że ma twarz, skoro widzi, jak w jego wizerunek i w jego osiągnięcia życiowe zapatrzeni są także kontynuatorzy tradycji KPP/UB/SB/PZPR, jak nad jego "ciężkim" losem pochyla się taki Andrzej Rozenek, Armand Ryfiński, Marek Siwiec, Andrzej Celiński, Jan Hartman, Tadeusz Iwiński i cały ten antypolski, PO_UBecki ruch, z Palikotem na czele.

A popatrzmy, jakże odmienny los czekał ofiary mentorów, przywódców duchowych "Twojego Ruchu":

Janusz Żubryd, po rocznym pobycie w więzieniu jako piecioletni chłopiec, po pobycie w sierocińcu, po wieloletniej tułaczce z przybranymi rodzicami, dostał  od "polskiego" państwa "zadośćuczynienie": za pobyt w więzieniu w wysokości 15 zł/dzień a więc w sumie 3800 złotych. Za straty moralne natomiast, za sieroctwo, utratę rodziców, "sąd" III RP uznał, że zadośćuczynienie jemu się nie należy! Do tego, morderca jego rodziców, na jedynym spotkaniu twarzą w twarz, ośmielił się bez żadnych skrupułów, cynicznie  stwierdzić:

Czy dostał pan jakieś odszkodowanie za śmierć rodziców? Bo jeśli tak, to powinien mi pan być wdzięczny."

A więc,  my wszyscy, My Naród, bądźmi wdzięczni:

Donaldowi Tuskowi, Bronisławowi Komorowskiemu, Ewie Kopacz, Bogdanowi Borusewiczowi, Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, Lechowi Wałęsie, Wojciechowi Jaruzelskiemu, Czesławowi Kiszczakowi, Januszowi Palikotowi, Andrzejowi Rozenkowi, Armandowi Ryfińskiemu, Markowi Siwcowi, Andrzejowi Celińskiemu, Ryszardowi Kaliszowi ...

Wyraźmy im wdzięczność przy najbliższej okazji!

 

PS. Szczególnie dla tych:

którzy usiłują odwracać uwagę od istoty rzeczy

którzy usiłują opluwać nie tylko zwykłych uczciwych ludzi, ale i nawet tych polskich patriotów, którzy oddali za nas życie

którym przeszkadza pamięć o takich wydarzeniach, jak te:

"Ostatnia spowiedź więźniów odbyła się szybko. Warujący UB-ek nie pozwolił na dłuższą rozmowę z kapłanem, który do tej pory był dla nich jedynym kontaktem ze światem zewnętrznym. Następnego dnia rano 24 maja 1946 odbył się makabryczny spektakl. Na stadionie sportowym w Sanoku powieszono dwóch z nich: Władysława Kudlika oraz Władysława Skwarca. Publicznej egzekucji przyglądał się tłum gapiów, ale UB-ekom to nie wystarczyło, dlatego na widowisko spędzili młodzież z miejscowych szkół. Zwłoki obu straconych wrzucono do jednego grobu, który przez dziesiątki lat pozostał bezimienny. Kilka dni później na szubienicy stanął trzeci z uwięzionych: Stanisław Książek. W taki oto barbarzyński sposób zamordowani zostali żołnierze z oddziału Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem legendarnego majora Antoniego Żubryda."

wklejam szerszy fragment historii Antoniego Żubryda "Zucha", który niby mówi o tym samym a jednak wszystko wygląda zupełnie inaczej:

"Zakręty losu
Przez cały okres polski ludowej postać Antoniego Żubryda była uosobieniem reakcji, wszelakiego zaprzaństwa i faszyzmu. Uczyniono z niego niemalże sztandarowy symbol powojennego podziemia niepodległościowego w znaczeniu jak najbardziej pejoratywnym. Książki takie jak "Łuny w Bieszczadach", "Na tropach Żubryda", "Bieszczady w ogniu" czy też film "Ogniomistrz Kaleń" skutecznie wyryły jego obraz jako brutalnego zbrodniarza, zaś obraz jego ludzi jako bandę rzezimieszków i rabusi. Oczywiście opowieści te z jakąkolwiek prawdą miały niewiele wspólnego. Kim więc był Antoni Żubryd i jak wyglądały koleje jego dramatycznego życia?

Antoni Żubryd przyszedł na świat 4 września 1918 roku w Sanoku gdzie jego ojciec był woźnym w jednej ze szkół. W 1933 roku rozpoczął naukę w Szkole Podoficerskiej dla Małoletnich w Śremie. Edukację zakończył w 1936 roku otrzymując przydział do 40 pułku piechoty "Dzieci Lwowskich." Podczas kampanii wrześniowej brał udział w obronie Warszawy. W trakcie walk został awansowany do stopnia sierżanta i odznaczony Krzyżem Walecznych. Po upadku stolicy dostał się do niemieckiej niewoli, z której niebawem zbiegł. Przebrany w cywilne ubranie powrócił do rodzinnego Sanoka.

Na przełomie roku 1939 i 1940 Żubryd próbował przedostać się przez granicę na stronę radziecką. Niestety ujęty przez sowietów zostaje zmuszony do współpracy z tamtejszym wywiadem. Jako agent o pseudonimie "Orłowski" prowadził rozpoznanie niemieckich umocnień nad Sanem. Jego zadaniem była również obserwacja nadleśnictwa w Sanoku. W tym celu nawiązał kontakt z pracownicą nadleśnictwa Janiną Praczyńską. Znajomość okazała się na tyle zażyła, iż w październiku 1940 roku oboje zawarli związek małżeński. W międzyczasie Żubryd wiąże się z Armią Krajową i działa tam w charakterze instruktora. Ten epizod jego życia mimo wszystko nie jest należycie udokumentowany.

Uderzenie niemieckich wojsk na sowietów w czerwcu 1941 roku gwałtownie przerwało współprace Żubryda z sowieckim wywiadem. Niemcom jednak udało się przejąć dokumenty świadczące o jego powiązaniach z Rosjanami. Antoni Żubryd został aresztowany i przewieziony do Tarnowa, a następnie do Krakowa gdzie Sondergericht skazał go na śmierć. Szczęście jednak znowu się do niego uśmiechnęło. W drodze na egzekucję udaje mu się, mimo postrzału w nogę, uciec z transportu. Przez jakiś czas ukrywał się w leśniczówce koło Krzeszowic. Latem 1943 roku przedarł się do Sanoka.

Kiedy w 1944 roku do Sanoka wkroczyła armia czerwona Żubryd zgłosił się do sowieckiego dowództwa z chęcią podjęcia dalszej współpracy. Odkomenderowano go do placówki NKWD, gdzie pełnił funkcje oficera śledczego i tłumacza. Po pewnym czasie objął stanowisko zastępcy szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sanoku otrzymując stopień porucznika. Ludzie pamiętający tamte czasy twierdzili, że Żubryd zasadniczo różnił się od swoich sadystycznych współpracowników z UB. Nie dość, że nie torturował aresztowanych, to wręcz ostrzegał przed mającymi nastąpić aresztowaniami i pomagał w ucieczkach.

Wojna się skończyła, ale spokój nie zawitał w malownicze rejony Podkarpacia. Reżim komunistyczny przystąpił do rozprawy z polskim podziemiem niepodległościowym, które nie miało zamiaru składać broni. Walka przybrała charakter bezpardonowy. Życie ludzkie nie miało większego znaczenia. Zależało od przypadku bądź czyjegoś kaprysu. Na domiar złego, co noc krwawe łuny płonących wsi znaczyły szlaki przemarszu sotni Ukraińskiej Powstańczej Armii. Żubryd - oficer UB, na co dzień przekonywał się, że komuniści zmierzają do unicestwienia każdego kto chociaż na moment pomyślał o niepodległej Polsce. Zapewne nie czuł w sobie powołania do utrwalania dyktatury proletariatu, bo bardzo szybko nawiązał współpracę z endeckim podziemiem działającym w Sanoku. Niejasne powiązania zwróciły uwagę jego przełożonego, szefa sanockiego PUBP Tadeusza Sieradzkiego, który postanowił pozbyć się swojego zastępcy. Antoni Żubryd pojął, iż grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. Najprawdopodobniej przejął rozkaz Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego dotyczący jego zwolnienia z pełnionych funkcji. Postanowił działać.

W konspiracji
W czerwcu 1945, w asyście zaufanych ludzi podjechał pod gmach UB w Sanoku na ulicy Sienkiewicza. Od strażników zażądał wydania dziesięciu więźniów podejrzewanych o przynależność do Armii Krajowej. Ci w związku z nieobecnością Sieradzkiego wykonali polecenie. Nie niepokojony przez nikogo Żubryd wraz ze swoją grupą oddalił się w stronę Krosna. Następnego dnia UB-ecy zrozumieli, że zostali oszukani. W odwecie aresztowali jego teściową i czteroletniego syna. Żubryd jednak nie dał zbić się z tropu. 15 czerwca jego ludzie celnymi strzałami zdmuchnęli z tego świata szefa sanockiego PUBP Tadeusza Sieradzkiego i ranili innego funkcjonariusza. To jednak nie poskutkowało. W związku z tym Żubryd na czele swojego oddziału zdobył posterunek Milicji Obywatelskiej w Haczowie i wziął do niewoli znajdujących się tam milicjantów. Następnie zadzwonił do sanockiego UB i oświadczył, iż jeżeli w przeciągu godziny teściowa i syn nie zostaną zwolnieni wszystkich rozstrzela. Tym razem funkcjonariusze bezpieki postanowili nie ryzykować i natychmiast uwolnili przetrzymywanych.

W ten sposób powstały zręby oddziału, który niebawem zasiał strach pośród członków komunistycznego reżimu. Antoni Żubryd szybko skontaktował się z dowództwem Narodowych Sił Zbrojnych i właśnie tej organizacji podporządkował swoją zbrojną grupę przyjmując pseudonim "Zuch". Komenda główna NSZ zatwierdził jego stopień porucznika awansując później do stopnia kapitana, a następnie majora. "Zuch" podporządkował sobie kilka innych konspiracyjnych grup działających w regionie. Liczący początkowo kilkanaście osób oddział rozrósł się do rozmiarów batalionu przekraczając stanem osobowym grubo ponad dwieście osób. Obszar działania oddziału podzielonego na kilka kompanii obejmował powiaty: leski, sanocki i brzozowski.

Sława Batalionu oraz jego dowódcy szybko obiegła cały kraj. Pośród huku wystrzałów i trzasku płonących zabudowań "Zuch" bezwzględnie rozprawiał się ze stalinowskim aparatem. Trup pośród funkcjonariuszy UB, MO, KBW, a także co bardziej gorliwych członków PPR ścielił się gęsto. W maju 1946 roku "żubrydowcy" podziurawili kulami samochód komisji przesiedleńczej posyłając w zaświaty szefa sztabu 8. Dywizji Piechoty ppłk. Teodora Rajewskiego. W tym samym miesiącu niedaleko Niebieszczan "Zuch" osobiście położył trupem szefa Wydziału Polityczno-Wychowawczego 8. DP mjr Abrahama Premingera*. Ilu jeszcze UB-eków, NKWD-zistów, milicjantów i propagandzistów padło od kul żołnierzy majora Żubryda? Trudno to dzisiaj policzyć. Żubryd bez przerwy organizował na nich zasadzki, co i sam się z nich wymykał. Rozbijał konwoje i uwalniał więźniów politycznych. Strzelaniny, potyczki, gonitwy były codziennością dla żołnierzy Samodzielnego Batalionu Operacyjnego NSZ - jak brzmiała jego pełna nazwa. Oddział ochraniał również polską ludność przed UPA, a niekiedy przechwytywał aprowizację przygotowywaną przez Ukraińców dla swoich striłciw. Ściśle współpracował też z innymi organizacjami niepodległościowymi między innymi sanockimi strukturami Stronnictwa Narodowego i Młodzieży Wielkiej Polski. Co ciekawe świadkowie tamtych czasów relacjonują, iż "Zuch" poczynał sobie dość śmiało. Bywało, że nie niepokojony przez nikogo przebywał w Sanoku. Rzekomo miał też wizytować tutejsze koszary wojskowe. Z wojskiem zresztą żył w dobrej komitywie.

Wszystko to spowodowało, że dla władz Polski Ludowej major Antoni Żubryd stał się wrogiem publicznym numer jeden. Metody walki jakie narzucili komuniści, prócz publicznych egzekucji, podstępu i skrytobójstwa obejmowały jeszcze niezwykle kłamliwą propagandę. Żubrydowi przypisywano najbardziej haniebne czyny: rabunki, rozboje, morderstwa. Uporczywie tworzono mit pospolitego przestępcy. Faktem jest, że wielu autentycznych watażków podszywało się pod niego, ale "Zuch" gdy tylko mógł bronił reguł praworządności. Tak było w przypadku Franciszka Haducha z Pisarowiec. Haduch był jednym z uwolnionych przez Żubryda więźniów UB. Na wolności przyjął pseudonim "Piłsudski" i zorganizował własny oddział partyzancki. Jednak zamiast partyzantką zajął się pospolitym rabunkiem bydła i wszelkiego innego dobytku. Kiedy Żubryd się o tym dowiedział, a zarzuty się potwierdziły osobiście zastrzelił Haducha.

Zdrada
Ogrom sił i środków zgromadzonych przeciwko oddziałowi "Zucha" dawał pewność, że prędzej czy później stalinowska machina terroru odniesie zwycięstwo. Tak się też stało. Batalion zaczął tracić inicjatywę w polu.. W ręce UB wpadł Mieczysław Kocyłowski vel "Czarny"** - zastępca i prawa ręka Antoniego Żubryda. 27 czerwca 1946 roku pododdziały 32 pułku piechoty zadały "żubrydowcom" poważne straty. Do niewoli dostało się aż dwudziestu jeden partyzantów. Kilka miesięcy później przeprowadzono na oddział wielką aczkolwiek nieudaną obławę. Pętla powoli się zaciskała.

"Zuch" zrozumiał, że dalsza walka nie ma szans powodzenia. Wraz z żoną - która od początku istnienia batalionu stała u jego boku - postanowił przedostać się do Austrii. O zmierzchu 24 października 1946 oboje przybyli do Malinówki. Był z nimi towarzysz broni Jerzy Vaulin vel "Mar"***. "Zuch" pozostawił małżonkę i wraz "Marem" poszli sprawdzić dalszą trasę przemarszu. Kiedy obaj weszli do lasu Mar niepostrzeżenie wyjął z kabury swojego browninga - kal. 7,65 mm i strzałem w tył głowy zabił Antoniego Żubryda. Chwilę potem podstępem zwabił w to samo miejsce będącą w ósmym miesiącu ciąży Janinę Żubryd. Ją również zastrzelił na miejscu. Ani "Zuch", ani tym bardziej jego żona nie przypuszczali, że Jerzy Valin jest agentem UB. Mordując ich wywiązał się z zadania powierzonego mu przez jego pryncypałów. Następnego dnia funkcjonariusze bezpieki zabrali zwłoki. Teściową i syna Żubrydów osadzono na zamku w Rzeszowie. Syn Janusz zmuszony był zmienić nazwisko. Ostatniego żołnierza Samodzielnego Batalionu NSZ "Zuch" aresztowano dopiero 1951 roku.

Po latach
Dnia 28 czerwca 1994 roku Sąd Wojewódzki w Rzeszowie unieważnił postanowienia Wojskowej Prokuratury Rejonowej z dnia 12 grudnia 1946 roku dotyczące między innymi umorzenia postępowania wobec śmierci Antoniego Żubryda. Jego zabójca Jerzy Vaulin zrobił karierę jako reżyser wojskowych filmów dokumentalnych. Do zabójstwa "Zucha" i jego żony przyznał się publicznie na łamach Gazety Wyborczej. W roku 1999 Sąd Okręgowy w Krośnie rozpoczął proces przeciwko niemu pod zarzutem zabójstwa dowódcy batalionu NSZ. Sam Vaulin stwierdził, że: Nie czuję pokuty, jest to moje największe bojowe przeżycie, zakończone zwycięstwem."

wojciechromerowicz.salon24.pl/61555,zuch-czyli-o-czerwonych-zbrodniach

Poniżej linki, do poszerzonych, ciekawych informacji, także na temat syna Antoniego Zubryda, Janusza.

forum.historia.org.pl/topic/13892-antoni-zubryd-zolnierz-wyklety-fakty-i-mity/

zielonagora-nowasol.regionalna.pl/ps-8920-napisal-do-mnie-morderca-ojca/

blogpress.pl/node/8710

 

A panu Zygmuntowi Wrzodakowi, który tak chętnie wrzuca swoją wersję historii, powiem jedynie, że Janusz Żubryd, jak tylko trochę podrósł, miał pełne prawo - nie tylko moralne - by dorwać to UB-eckie ścierwo, zwane Jerzy Vaulin, związać je i przez co najmniej tydzień, kawałek po kawałku odcinać mu kończyny, powstrzymując krwotoki rozpalonym żelazem, aż w końcu zdechłoby toto śmiercią taką, na jaką coś takiego zasługuje ... Że jednak nie zrobił tego - choć stracił ojca, matkę i brata lub siostrę - to chwała Mu za to ...

Pan Wrzodak natomiast, niech lepiej pogrzebie głębiej, ale w życiorysie tamtej UBeckiej gnidy i w życiorysach tych, którzy ją kryli, utrzymywali, nagradzali! Może lepiej zająć się poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie:

Z czego wynika ta symbioza komunistycznej hołoty, kapepowców, ubeków, esbeków, agentów, kapusiów ... z takimi zwyrodnialcami jak Jerzy Vaulin?

 

 

KOMENTARZE

  • 1normalnyczłowiek
    Czubaszek , po paru skrobankach się wszystko w głowie p..............i
  • autor
    Czy mógłby Pan podać przybrane nazwisko JANUSZA ŻuBRYDA syna Antoniego pod którym funkcjonował w czasach PRL i gdzie pracował, kim był w PRL-u, to nadzwyczaj ważne?????
  • -------------tym razem !!!! NIE LEKCEWAŻYŁABYM
    --Autor chyba nie ma świadomości -w jakim stanie jest psychika Polaków , a wczorajsze wystąpienie Hartmana było -FANTASTYCZNE --program zapewne poprzedzony BADANIAMI został tak !! skonstruowany, że MŁODZIEŻ !! wykształcona,bezrobotna -ŁYKNIE
    --proszę pamiętać,że LABIEDZENIE / MODLENIE /STĘKANIE pitolenie o BÓG / HONOR / OJCZYZNA na Polakach nie mających co do garnka włożyć !! NIE ROBI już WRAŻENIA !!! --kościół w zestawie z Ojczyzną wywołuje odruch wymiotny u MŁODYCH Polaków -od urodzenia w domach widzieli STRACH rodziców o pracę -dzisiaj oni sami przeżywają ten sam strach --
    -------- nie chcą więcej go przeżywać !! i nie będą chcieli głosować na stare nawiedzone baby !!! Pawłowicz pieprząca o sprawach ODLEGŁYCH od światopoglądu NOWOCZESNEJ POLSKIEJ MŁODZIEŻY

    ---albo POZBIERACIE się i utworzycie NOWOCZESNĄ PATRIOTYCZNĄ niezależną od kościoła partię albo niech was POLAKOKATOLIKÓW SZLAG TRAFI
  • @ninanonimowa 13:38:37
    ---odległy światopogląd -mam na myśli ! młodzież nie pójdzie już dzisiaj do kościoła modlić się o Ojczyznę --zabiera dupę w troki i WYJEŻDŻA i już !
  • autor
    Skoro wszystko wiedzący autor tego tekstu nie chce odpowiedzieć na moje pytania informuję, że 1normalnyczlowiek to prawdopodobnie prowokator.
    Otóż pisze w spsób wybielający o Januszu Żubrzydzie synu Antoniego.
    OTÓŻ INFORMUJE JAK BÓG MI ŚWIADKIEM, ŻE TEN JANUSZ ŻUBRYD VEL JANUSZ NIEMIEC TO BYŁY KOMENDANT ORMO W ZAKŁADCH URSUS W WARSZWIE ZA CZASÓW JARUZELSKIEGO, BYŁ TEŻ 1 ROK KIERNIKIEM ODLEWNI ŻELIWA W URSUSIE, KTÓREJ I JA BYŁEM PRACOWNIKIEM PRZEZ 23 LATA. Pamiętam jak mnie przesłuchiwał w 84 roku w swoim pokoju, na chwile wyszedł i zostawił otwartą szufladę swojego biurka a na samym wierzchu była krótka broń, (pewnie bez amunicji) spojrzałem ale jej nie tknąłem więc prowokacja się nie udała.
    Janusz Niemiec czyli Żubryd to komunistyczna kanalia, ukrainiec od strony ojca.
    Zdjęcie Janusza Niemca jest na wikipedii, to 100% jest były komendant ORMO z Ursusa, prawdopodobnie też na etacie SB.
    Proszę zauważyć, że nigdzie nie ma jego biografii życiowej.
    Kim jest 1normalnyczlowiek????? że wkleja prowokacyjne teksty????? i wybiela prawdziwych katów robotników Polskich????
  • 1normalnyczlowiek
    Kim był Antoni Żubryd ojciec Janusza Niemca komendanta ORMO w Ursusie.
    Podczas kampanii wrześniowej 1939 walczył w obronie Warszawy. W trakcie walk został awansowany do stopnia sierżanta i odznaczony Krzyżem Walecznych. Po kapitulacji dostał się do niemieckiej niewoli. Po kilku dniach zwolniony i powrócił do Sanoka. Tutaj zajmował się drobnym handlem. W kwietniu 1940 został skierowany na roboty do Niemiec. Udało mu się jednak zbiec z transportu. Po ucieczce przez kilka tygodni ukrywał się u zaprzyjaźnionych gospodarzy pod Sanokiem, po czym powrócił do Sanoka. Po koniec lipca za namową znajomego podjął współpracę z NKWD, gdzie został zatrudniu we wrześniu 1940[3]. Jako agent o ps. „Orłowski” prowadził rozpoznanie niemieckich umocnień nadSanem. W nocy z 13 na 14 grudnia 1940 Żubryd wraz ze współpracownikami, używając podrobionego klucza, dostali się do Okręgowego Komisariatu Celnego w Sanoku, skąd zabrali ważne dokumenty – w tym listę pracowników pięciu punktów granicznych, które jeszcze w tym samym dniu dostarczyli sowietom. Zagrożony aresztowaniem przez Gestapo, Żubryd wraz z żoną Janiną, 1 lutego 1941 przekroczył San prosząc o protekcję. Oficer prowadzący kpt. Kuzniecow nie uwierzył jednak Żubrydowi i dał wybór: dalsza współpraca i zamieszkiwanie po niemieckiej stronie Sanu, albo zesłanie na Syberię. Żubryd odmówił dalszej współpracy i wraz z żoną został aresztowany.
    Małżeństwo Żubrydów odzyskało wołność po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, po czym powrócili do Sanoka. Niemcy wiedząc o agenturalnej działalności Żubryda aresztowali go 5 listopada 1941. Śledztwo trwało dwa lata. 6 września 1943 Sąd Specjalny (Sondergericht) w Krakowie skazał Żubryda na karę śmierci za zdradę tajemnic państwowych[4]. W drodze na egzekucję, pomimo postrzału, udało mu się zbiec z transportu, po czym przez jakiś czas ukrywał się w leśniczówce koło Krzeszowic[5]. Następnie w grudniu 1943 powrócił do Sanoka pozostając w ukryciu.


    Budynek b. UBP w Sanoku przy ulicy Sienkiewicza 5


    Budynek mieszczący więzienie NKWD w Sanoku przy ulicy Kościuszki 4
    W sierpniu 1944 po wkroczeniu Armii Czerwonej zgłosił się do sowieckiego dowództwa z chęcią kontynuowania dalszej współpracy, którą rozpoczął jesienią 1944. Mimo zaistniałych wątpliwości co do jego wcześniejszej działalności podczas wojny, 24 lutego 1945 por. Longin Kołarz dokonał jego zatwierdzenia na stanowisku oficera śledczego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sanoku (ten sam rozkaz zawierał powołanie ppor. Tadeusza Sieradzkiego na szefa PUBP w Sanoku)[6]. Jego działalność jako funkcjonariusza UB obejmowała śledztwa dotyczące volksdeutschów, konfidentów gestapo i członków UPA, a ponadto pełnił funkcje tłumacza (jako śledczy różnił się od innych tym, że nie torturował przesłuchiwanych, tylko umożliwiał im ucieczkę, jednocześnie ostrzegając ich o planach dalszych aresztowań ich współtowarzyszy broni). Wkrótce objął stanowisko zastępcy szefa PUBP w Sanoku i otrzymał w UBstopień porucznika.
    Historycy wskazywali na prawdopodobieństwo utrzymywania przez Żubryda kontaktów z członkami podziemnych organizacji niepodległościowych w okresie pełnienia funkcji w UB: Benedykt Gajewski wymieniał Narodową Organizację Wojskową i Polską Armię Wyzwoleńczą[7], zaś Andrzej Romaniak wzmiankował kontakty z członkami Armii Krajowej, którzy nie zostali wówczas jeszcze ujawnieni[8]. Przypuszczalnie w momencie gdy, zaistniało zagrożenie zdemaskowania podwójnej działałności (miał zostać o tym uprzedzony informacją z Wojewódzkiego UB w Krośnie), zorganizował nieobecność większości funcjonariuszy w siedzibie PUBP w danym dniu[9] i 8 czerwca 1945 bez uprzedzenia porzucił miejsce zatrudnienia (odchodząc doprowadził do uwolnienia dwóch aresztantów podejrzewanych o przynależność do AK, których wyprowadził z gmachu zajmowanego przez NKWD przy ulicy Kościuszki)[10]. Nie zatrzymywany przez nikogo, wraz ze swą grupą oddalił się w stronę Krosna i ukrywał się w okolicach Bażanówki. Następnego dnia, po ujawnieniu fortelu, UB-ecy aresztowali teściową i czteroletniego syna Żubryda. Tuż po tym Antoni Żubryd na spotkaniu z kierownikiem komórki likwidacyjnej Obwodu AK Sanok, Władysławem Dąbkiem ps. „Wanda”, zaproponował plan dokonania zamachu szefa PUBP w Sanoku, który został zatwierdzony. Tydzień po porzuceniu pracy w UB, 15 czerwca 1945 Żubryd udał się do Sanoka i ubezpieczany przez trzech współpracowników (Edmund Niemczyk ps. „Lot”, Wiktor Broszczakowski ps. „Bill”, Bronisław Duszczyk ps. „Wrzos”) późnym wieczorem tego dnia, przy wejściu dobudynku-siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sanoku dokonał zamachu na jego szefa, ppor. Tadeusza Sieradzkiego[11]. Następnie cała czwórka powróciła do Jaćmierza. W późniejszy czasie partyzanci Żubryda wzięli do niewoli załogę posterunku MO w Haczowie i zagrozili rozstrzelaniem milicjantów, jeśli syn i teściowa Żubryda nie zostaną zwolnieni.
    Samodzielny Batalion Operacyjny NSZ Zuch[edytuj | edytuj kod źródłowy]
    Po ucieczce z UB Żubryd utworzył i został dowódcą Samodzielnego Batalionu Operacyjnego NSZ kryptonim „Zuch”. Oddział składał się z byłych partyzantów AK oraz dezerterów z LWP, MO, UB[12]. Batalion działał od czerwca 1945 do końca 1946 przez około 470 dni na terenie powiatów: leskiego, sanockiego oraz brzozowskiego i podlegał organizacyjnie (choć raczej formalnie) pod Oddział III Komendy Okręgu VII NSZ (Kraków). Głównym miejscem stacjonowania oddziału była wieś Niebieszczany. Strukturalnie dzielił siŁ na trzy grupy zbrojne operujące w okolicach różnych miejscowości: I (ok. 45 członków; Mrzygłód, Liszna, Dębna, Tyrawa Solna, Hłomcza,Łodzina, Dobra), II (30-45; rejon Sanoka, aż po Trześniów, Temeszów, Malinówka), III (ok. 20; Rymanów, Korczyna, powiat krośnieński). Łączna liczebność oddziału wynosiła prawie 200 członków w grudniu 1945 i 100-120 w 1. poł. 1946[13] (w okresie największego rozkwitu miał liczyć ok. 300 żołnierzy). W czasie działalności wszystkie trzy grupy miały dokonać ponad 200 akcji zbrojnych[14]. W zdecydowanej większości były to przeprowadze zaskoczenia zasadzki na funkcjonariuszy UB, MO, urzędy gmin, stacje kolejowe, pociąg, sklepy (zdarzały się także akcje sabotażowe, rabunkowe i rekwirowanie żywności). Oddział zwalczał przede wszystkim funkcjonariuszy UB (15 ofiar) MO (6 ofiar), żołnierzy KBW (zginęło 11 żołnierzy polskich i radzieckich), członków PPR (9 ofiar) i konfidentów (było także 9 ofiar z ludności cywilnej). Jednak podstawowym zadaniem zgrupowania była obrona polskiej ludności przed atakami UPA. W wyniku walk ze strony oddziału Żubryda miało zginąć czterech jego członków, a na dwóch wykonano wyrok śmierci przez powieszenie.
    W okresie działalności partyzanckiej dochodziło do współpracy batalionu z 34 Pułkiem Piechoty LWP, m.in. w dostawach oraz remontach broni oraz wspólnych akcjach przeciwko UPA. W okresie tym wielu żołnierzy oraz oficerów zdezerterowało z wojska i zasiliło oddziały partyzanckie.
    23 marca 1946 roku w Nowosielcach został zatrzymany przez UB Mieczysław Kocyłowski ps. „Czarny” – zastępca Antoniego Żubryda. W maju 1946 roku „żubrydowcy” zlikwidowali szefa sztabu 8. Dywizji Piechoty ppłk. Teodora Rajewskiego i sowieckiego mjra Piwowara. W kilkanaście dni później niedaleko Niebieszczan, podkomendni Żubryda zabili szefa Wydziału Polityczno-Wychowawczego 8 DP, mjr. Abrahama Premingera. 15 czerwca 1946 roku oddział Żubryda rozbił placówkę UB w Haczowie.
    Oddział „Żubryda” został ostatecznie rozbity przez pracowników Informacji Wojskowej z 8 Dywizji Piechoty, którzy wprowadzili do oddziału własnych ludzi. Dzięki nim 23 czerwca 1946 roku grupa Kazimierza Kocyłowskiego (dowódca ochrony oddziału Żubryda) została otoczony przez 32 Pułk Piechoty w rejonie Niebieszczan; do niewoli dostało się wówczas 21 partyzantów; trzech schwytanych „żubrydowców” zostało publicznie powieszonych: dwóch na stadionie piłkarskim „Wierchy” (Władysław Skwarc, Władysław Kudlik), a trzeci na rynku (Henryk Książek). 29 września 1946 roku Żubrydowi wraz z resztą oddziału udało się rozbić grupę operacyjną wojska,MO i UB z Sanoka – partyzanci ujęli i rozstrzelali kilku milicjantów oraz aktywistę PPR biorącego udział w obławie. Od tego jednak czasu inicjatywę strategiczną na polu walki przejęły komunistyczne siły bezpieczeństwa.
    Żubryd, zdając sobie sprawę z beznadziejności sytuacji, postanowił wraz z żoną przedrzeć się do Austrii. O zmierzchu 24 października 1946 roku Żubrydowie przybyli do Malinówki. Był wraz z nimi towarzysz broni Jerzy Vaulin ps. „Mar”. Vaulin, były żołnierz AK znany z brawurowych akcji podczas walk z Niemcami, posługiwał się wówczas pseudonimem „Bronek” (kilka miesięcy wcześniej został zwerbowany przez UB jako tajny współpracownik ps. „Mewa” i został „wysłany” do oddziału Żubryda). Żubryd pozostawił małżonkę i wraz a Vaulinem poszli sprawdzić dalszą trasę przemarszu. Kiedy obaj weszli do lasu Vaulin niepostrzeżenie wyjął z kabury swojego browninga – kal. 7,65 mm i strzałem w tył głowy zabił Antoniego Żubryda. Chwilę potem podstępem zwabił w to samo miejsce będącą w ósmym miesiącu ciąży Janinę Żubryd i zastrzelił ją również na miejscu. Tego samego dnia został aresztowany ich 5-letni syn Janusz. Następnego dnia UB zabrała ciała małżeństwa Żubrydów. Nigdy nie odnaleziono miejsca ich pochówku. Mocodawcą Vaulina i wydającym mu polecenia był oficer UB, Władysław Pożoga[15], który po latach przedstawiał mord na małżeństwie jako swój sukces operacyjny[16].
    Zródło Wikipedia (skrót)
  • @ninanonimowa 14:30:09
    Masz rację. Niektórym trudno pojąć, że bogoojczyźniana retoryka nic dobrego nie sprawi. Ludzie , a szczególnie Ci łodzi , którzy KRK zaczynają postrzegać jako współtwórcę dzisiejszej rzeczywistości takie mowy z pewnością nie pociągną. Wręcz przeciwnie, taka atmosfera ich odpycha. Klika rządzącą rozświetliła przed ludźmi miraż "światowości z kolorowych snów"i i takiej rzeczywistości ludzie pragną. I zagłosują na tych , którzy ich przekonają, że do takiego świata ich wprowadzą. Takiego czegoś dokonała PO i dlatego dwie kadencje bez problemów społecznych rządzi, mimo, że kraj prowadzony jest do bankructwa. Niestety nie ma skutecznej polityki bez bajeru i demagogii.
  • @ninanonimowa
    "--proszę pamiętać,że LABIEDZENIE / MODLENIE /STĘKANIE pitolenie o BÓG / HONOR / OJCZYZNA na Polakach nie mających co do garnka włożyć !! NIE ROBI już WRAŻENIA !!! "

    ---> Ta twójruchowa komunistyczna agitka, jest tak prymitywna, że żaden myślący człowiek na nią się nie nabierze. Młodych, ceniących sobie wszystko to co się wiąże z hasłem :
    Bóg Honor i Ojczyzna
    jest bardzo dużo i szybko przybywa - także dzięki temu, że widzą kłamstwa, obłudę i pustkę intelektualną postkomunistów, z Palikotem, Hartmanem, Wajdą, Celińskim, Siwcem, Kaliszem na czele.
    Z kolei w kościołach widać na Mszach Św. coraz więcej młodzieży oraz młodych małżeństw z dziećmi na rękach lub w wózkach, przystępujących do Komunii Św., podchodzących do księdza po błogosławieństwo ... Tak więc ani twoje, ani reszty komuchów marzenia się nie spełnią! Nie łudź się.
  • @Wrzodak Z.
    "Skoro wszystko wiedzący autor tego tekstu nie chce odpowiedzieć na moje pytania informuję, że 1normalnyczlowiek to prawdopodobnie prowokator ... Kim jest 1normalnyczlowiek????? że wkleja prowokacyjne teksty????? i wybiela prawdziwych katów robotników Polskich????"

    ---> Jak to: Kim jest!!!???
    Przecież każdy widzi, że jest normalnym prowokatorem, prowokującym normalnych ludzi do myślenia i to tak, żeby nie dawali się wkręcać różnej maści bolszewickim propagandystom, także tym z koncesjonowanej opozycji! :)

    Polecam dodane przed chwilą, do mojego tekstu, PS
    i do przemyślenia nie moją sentencję:
    "Po owocach ich poznacie"
  • @Andy 51
    "Czubaszek , po paru skrobankach się wszystko w głowie p..............i"

    ---> Coś tak zakłamanego i obżydliwego jak Maria Czubaszek, występujące razem z Ścierwem z Biłgoraja, mówi wszystko o IchRuchu! Tylko jakieś niziny intelektualne i moralne mogą się z czymś takim identyfikować!
  • @lancelot
    "Czy można tak ?? Wyrazić swoją wdzięczność"

    ---> A jak ja mogę wyrazić swoją wdzięczność dla Ciebie, za wkład artystyczny, ubarwiający moje bazgroły? :)

    Pozdrawiam
  • @1normalnyczlowiek 17:44:09
    Człowieku, to jak 2+2 = 4, tak to Janusz Żubryd vel Janusz Niemiec to były komendant ORMO z Ursusa, a wy pisuarowcy ormowców wybielacie, W żywe oczy łżesz - kłmco, przyłapałem cię na gorącym uczynku, że jesteś tu szczurem czerwonym na tym portalu. Ja cię dobrze zapamiętałem, będziemy już niedługo rozmawialimy osobiście.
    Posunąłeś się zwyrodnialcu do obrażenia mojej mamy, która nie żyje już 44 lata, ja tego nigdy nie zapomnę.
    Teraz reklamujesz byłego komendanta UB z Sanoka, konfidenta sowieckiego i niemieckiego, jak długo może pozwolić sobie na to Pan opara, żeby już jawni prowokatorzy wybielali Ub-owców i agentów sowiecko - niemiemieckich.
  • @Wrzodak Z.
    "Człowieku, to jak 2+2 = 4, tak to Janusz Żubryd vel Janusz Niemiec to były komendant ORMO z Ursusa, a wy pisuarowcy ormowców wybielacie ..."

    ---> Zwyczajnie łżesz, Wrzodaku!

    'Ja cię dobrze zapamiętałem, będziemy już niedługo rozmawialimy osobiście."

    ---> Na pewno nie osobiście - nie mam odpowiedniej maski p-gaz!

    "Posunąłeś się zwyrodnialcu do obrażenia mojej mamy, która nie żyje już 44 lata, ja tego nigdy nie zapomnę."

    ---> Kolejny twój wymysł i kłamstwo. Tego również nie jesteś w stanie uargumentować - bo nic takiego nie miało miejsca!

    "Teraz reklamujesz byłego komendanta UB z Sanoka, konfidenta sowieckiego i niemieckiego, jak długo może pozwolić sobie na to Pan opara, żeby już jawni prowokatorzy wybielali Ub-owców i agentów sowiecko - niemiemieckich."

    ---> Nie dość, że znowu kłamiesz, to jeszcze sugerujesz, żeby Pan Opara zabraniał pisać takim jak ty???
    Ja jestem temu przeciwny, tak jak i w ogóle banowaniu kogokolwiek. Zawsze powtarzam, że niech zostaną ... by wszyscy ludzie zobaczyli - bo inaczej nie uwierzą, że takie osobniki jeszcze funkcjonują i prowadzą wrażą robotę przeciwko Polsce i Polakom.
  • @lancelot 14:15:25
    Gestapowcu,
  • @1normalnyczlowiek 09:48:14
    Dlaczego szubrawcu chcesz zamazać rzeczywistość historyczną, wybiaczu Bbowskich typów na tym portalu.
    Jeżeli ja piszę niepraedę o Januszy Żubrydzie, to napisz jego życiorys, gdzie i kiedy pracowł, kim był. Napisz, bądz choć trochę merytoryczny, bądz choć trochę po Polskiej stronie.
  • @lancelot 14:15:25
    ...nie obrazaj posla Wrzodaka rozowa wschodnia hieno.

    Posel Wrzodak i jego legendarny URSUS ma wielkie zaslugi dla Polski i dla zachodniej kultury w Polsce.
  • @Seth
    "... ma wielkie zaslugi dla Polski i dla zachodniej kultury w Polsce"


    ---> No właśnie! To jego nie zwalnia z zachowywania obiektywizmu, z mówienia prawdy ... Nie powinien brać przykładu z takich jak ty opluwaczy, szkalujących przyzwoitych ludzi.
  • @1normalnyczlowiek 18:17:51
    Człowieku, jeżeli zarzacasz mi, że ja opluwam, szkaluję przyzwoity ludzi takich jak Janusz Żubryd vel Niemiec, to proszę podać życiorys tego człowieka, jeżeli nie był Ormowcem to na kolanach udam się do niego i go przeproszę.
    Dzisiaj rozmawiałem z wieloma ludzmi z Odlewni Ursus oraz z Ursusa , niektórzy z byli w ZCHN, a teraz są zatwardziałymi pisowcami, aż im w głowie się nie mieści, że pisowcy jak 1normalnyczlowiek wybiela ORMO-wca
  • @Wrzodak
    "Człowieku ... aż im w głowie się nie mieści, że pisowcy jak 1normalnyczlowiek wybiela ORMO-wca"

    ---> Wrzodaku ... znowu zmyślasz i kłamiesz. Ani nie jestem pisowcem ani nie wybielam ORMO-wca.
    Przyjmując twój tok rozumowania, to musiałbym stwierdzić, że przede wszystkim chodzi ci o obronę KPP-owskich i UB-eckich morderców! Bo mój tekst jest właśnie o nich, o ich zwyrodnieniu, o braku kary dla nich, o przywilejach jakimi cieszą w kraju, w którym podobno "skończył się komunizm" i o tarczy obronnej, jaką mają zapewnioną ze strony innych byłych kapusiów, agentów i pracowników dawnych służb i członków Partii!
    W żadnym momencie nie pisałem o jakimś ORMO-cu, który popełnił zbrodnię porównywalną z zamordowaniem ciężarnej kobiety czyli dopuścił się prowokacji z bronią w szufladzie wobec pracownika URSUS-a.
    Za to i owszem zamieściłem fragment życiorysu człowieka, który "... zasadniczo różnił się od swoich sadystycznych współpracowników z UB. Nie dość, że nie torturował aresztowanych, to wręcz ostrzegał przed mającymi nastąpić aresztowaniami i pomagał w ucieczkach."

    Czy znasz może ludzi, którzy pamiętają, że podobnie zachowywał się Kapuś Ścibor - Rylski?
  • @1normalnyczlowiek 12:48:27
    Wylewałeś miód na serce Janusza Niemca, ja domagam się od ciebie byś podał jego życiorys, a ty o Ściborze - Rylskim lub zajmujesz się oczernianiem mnie.
    Pamiętaj, tysiące uczciwych Polaków nie poszło na współpracę z sowietami, gestapowcami, Ub-kami, nie byli komendantami UBP, Oni trafili do doła z wapnem, a było ich tysiące.
    Znam doskonale prawdziwą historię Antoniego Żubryda od naocznych świadków jego funkcjonowania oraz od rodzin jego ofiar. Podkreślam, to byli Polacy w przeciwiństwie do A. Żubryda. Mam mnóstwo przyjaciół z Podkarpacia, byłem tam wybrany 2 -krotnie posłem na Sejm z narodowej partii LPR z największą ilością głosów, a nie z internacjonalistycznej, maońskiej organizacji za którą tak obstajesz, także błądzisz.
  • @Wrzodak Z.
    "Wylewałeś miód na serce Janusza Niemca,

    ---> Posłużyłem się ogólnie dostępnymi materiałami. A że one w korzystnym świetle przedstawiają jego ojca, to ani moja zasługa, ani moja wina.
    Co do oceny wiarygodności takich materiałów, kieruję się własną wiedzą i zdrowym rozsądkiem. Czasami dodatkowo posługuję się zasadą: "Po owocach ich poznacie", czyli nie wierzę w to co jest gdzieś napisane, gdy "owoce" nie pasują mi do innych, opisanych tam faktów. Druga przydatna zasada, to taka, że raczej zawsze uważam, że jeśli do pokoju bez okien i z jednym wejściem wchodzą trzy osoby a wychodzą dwie i w tym pokoju znajdujemy jednego z nich z nożem w plecach, to przyjmuję, że nie mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem a że miało miejsce morderstwo i winny jest co najmniej jeden z tych co wyszli. Dla obecnego mainstreamu, w tym momencie zachowuję się nielogicznie i nieracjonalnie. Czyli zachowuję się inaczej niż "nasze" sądy i "nasze" prawo każe uważać. Bo dla nich, przy sprzeczności zeznań obaj są niewinni - a według mnie, wtedy obaj są winni!

    Choćby posługując się tylko tymi dwoma zasadami, zawsze uznam za wiarygodne te materiały, które mówią, o osiąganych w naszej rzeczywistości profitach ubeckiego mordercy i o trudnym losie i kłodach rzucanych pod nogi potomkom ofiar ubeckich mordów - nie tylko w PRL-u, ale także w bolszewickiej III RP! I to właśnie wytykam ...

    "... ja domagam się od ciebie byś podał jego życiorys"

    ---> Już tłumaczyłem, że dokładny życiorys syna Antoniego Żubryda, nie był tematem mojej notki i jest nadal poza sferą mojego zainteresowania.

    "a ty o Ściborze - Rylskim

    ---> Tak. Wspomniałem o nim, gdyż jego zachowanie po zakończeniu II WŚ, przez cały PRL i po 89 roku, jest konsekwentne - dlatego w żaden materiał, w żaden dokument, próbujący go wybielić nie uwierzę ... Tak jak i nie uwierzę w materiały oczerniające Janusza i Antoniego Żubrydów

    "lub zajmujesz się oczernianiem mnie."

    ---> Absolutnie nie miałem i nie mam takiego zamiaru. Natomiast faktem jest, że polemizuję po swojemu z każdą napotkaną tezą. Nie wykluczam, że pan Janusz mógł popełnić jakiś błąd w życiu, ale z tego o czym Pan mówi, taki błąd ma się nijak do tego co mu zafundowało bolszewickie państwo.
    Poza tym, stosując moją "pierwsza zasadę", to łatwo wykazać, ż to Pan się myli przy ocenie Antoniego Żubryda, polegając tylko na suchych informacjach, jakie pełnił funkcje, m.in. w UB. Jak wielu innych, nie był on jasnowidzem! Jak Pan wie, nie był on jedyny, który po wojnie najpierw poszedł tą drogą, ale szybko zauważył, że jest to droga donikąd, sprzeczna z interesem Polski i Polaków i zdecydował się na walkę przeciwko sowieckiemu okupantowi. Przecież podobnie podejmowane są próby oczerniania żołnierzy AK, którym zarzuca się np. współpracę z hitlerowcami nie dodając od razu, że była to współpraca przeciwko Sowietom w zamian za możliwość przepuszczenia oddziałów AK na Zachód, by mogli połączyć się z Aliantami.

    "Jakoś" tak się utarło, że chwalimy zawsze tego, kto najpierw szedł złą drogą i wstąpił na dobrą drogę a ganimy tego, kto najpierw był porządnym człowiekiem a potem upadł i choć mógł, to nie chciał się podnieść, woląc z tego czerpać profity ... Proszę nie mieć do mnie pretensji, że i ja w podobny sposób oceniam ludzi.
  • @1normalnyczlowiek 15:59:53
    Tłuczenia pana, są typowe dla wyszkolonych pisuarowców, 1 mln razy powtórzyć kłamstwo, które z czasem stanie sięfaktem. Ja nie oceniałem A. Żybryda, choć mam wiedzę swoją. Ja pokazuje obraz Janusza Żubryda vel Janusza Niemca. On jest krótki, poznaje go, że to komendant ORMO w Ursusie, byłu kierownik odlewni żeliwa II w Ursusie, rozbijał Sili - Ursus, pomagał SB w eliminowaniu ludzi z Soli. I tyle.
    Jeszcze raz podkreślam, że 99% Polaków nie poszła na stanowiska UB, traili do doła z wapnem lub w ,,nagrodę" do ubeckich katowni więziennych.
    Czy to trudno zrozumieć. (chyba trudno, ponieważ u was w pisuarze to aż roi się od byłych komuchów i zas......ej piłsudczyzny)
  • @Wrzodak Z.
    "Tłuczenia pana, są typowe ..."

    ---> Kto tłucze, widać najlepiej po pańskich wypowiedziach. Nawet ten "obraz Janusza Żubryda vel Janusza Niemca", to jakaś nieudolna kopia, bo gdyby tak "rozbijał ...", tak się wysługiwał tamtej bolszewickiej władzy, to i obecna bolszewicka władza, by go nosiła na rękach - tak jak mordercę jego ojca i matki lub jak choćby takiego Kapusia Ścibor Rylskiego ...

    "... 99% Polaków nie poszła na stanowiska UB ..."

    ---> Może i nie dobrze - że nie poszła - bo nie byłoby kogo ścigać a przynajmniej rozwaliliby tę zbrodniczą organizację od środka.
    PS. Proszę tego nie rozumieć jako namawiania do wstąpienia w szeregi Platformy Obywatelskiej!!!

    A że chwała tym, którzy potrafią szybko uczyć się na błędach, to - biorąc ten kontekst pod uwagę - nie potępiam tych, którzy najpierw wstępowali do UB, ale gdy zobaczyli, jacy tam antypolscy bandyci i mordercy pracują, to jak najszybciej stamtąd uciekali.

    "... ponieważ u was w pisuarze to aż roi się od byłych komuchów ..."

    ---> Bez przesady! W porównaniu z Pałacem Prezydenckim, rządem Donalda Tuska i z Platformą Obywatelską, to znikomy procent!

    "... i zas......ej piłsudczyzny"

    ---> O! Widać, że to chyba pan wypadł spod ogona temu Ptaszydle z Czekolady, symbolowi patriotyzmu bolszewików.

    http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/3f/5c/3f5c66895148d26818b88346a26c088b.jpg
  • @1normalnyczlowiek 14:40:39
    ...gdyby nie było tej "zas....nej piłsudczyzny" Polska mogła by być mocarstwem a'la Rosja Stalina.

    Zamiast z "kobyłami i dzidami na czołgi" to by było z "czołgami na czołgi".

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930